11 lip 2012

Kaidan/Kwaidan


Słowo kaidan składa się z dwóch członów: „kai” oznaczający „dziwny, tajemniczy, rzadki” oraz z „dan” oznaczający „rozmowę” albo „recytującego opowiadanie”. Terminem „kaidan” przyjęło się nazywać opowieści o duchach, których akcja toczyła się w epoce Edo (1603-1868), czyli w czasach rządów szogunatu Tokugawy. Podstawowe elementy kaidan to: duchy zmarłych gwałtowną śmiercią osób (przeważnie kobiet), nastrój grozy, motyw krzywdy i odpłaty oraz nawiązania do buddyjskich wierzeń (karma, reinkarnacja). Wiele z kaidan stało się także pierwowzorami sztuk przeznaczonych do wystawiania w teatrze kabuki.

Termin rzadko używany jest w odniesieniu do współcześnie powstających w Japonii horrorów, takich jak np. Klątwa ju-on.  Częściej określa się je zachodnim terminem - (hora, horror) bądź rodzimym (kowai hanashi, przerażająca opowieść). Słowo kaidan może pojawić się w tytule filmu bądź książki, jeśli autor chce, aby tworzona przez niego historia kojarzyła się odbiorcom ze staromodną opowieścią o duchach.

W epoce Edo (1600 - 1868) niezwykłą popularnością cieszyła się zabawa salonowa - „Hyaku monogatari Kaidankai” ( „zbiór stu opowieści nadprzyrodzonych”). Prawdopodobnie pierwowzorem tej gry był buddyjski zwyczaj zwany hyakuza hodan („Sto buddyjskich opowieści) – przez sto dni opowiadano po jednej niesamowitej historii, wierząc, że tym w czasie może wydarzyć się jakiś cud. „Hyaku monogatari Kaidankai” odbywała się na podobnych zasadach: w przestronnym salonie, w którym jedyne oświetlenie stanowiła setka płonących świec, gromadziła się grupa ludzi. Każdy z uczestników opowiadał kaidan, czyli historię o duchach lub ludową legendę, a po jej zakończeniu gaszono jedną świecę. I schemat ten powtarzał się tak długo, aż pomieszczenie spowiła ciemność rozświetlana jedynie płomieniem ostatniej świecy. Świeca, która pozostała niezgaszona miała wzywać ducha, bo wywołanie duchów było celem całej zabawy. Popularności „Hyaku monogatari Kaidankai” sprzyjało także sprowadzenie z Korei w 1593 r. drukowanej prasy. Do tej pory ustne opowieści zaczęto utrwalać na papierze z czasem doprowadzając do powstania nowego gatunku literackiego Kaidan-shu (zbiór kaidan). Utwory z tego gatunku bazowały na starych chińskich opowiastkach buddyjskich o dydaktycznym charakterze, morał z nich płynący wynikał jednak z treści pełnych niesamowitości i grozy.

Najsłynniejszym przykładem kaidan-shu jest zbiór dziewięciu opowiadań pt. „Ugetsu monogatori” („Po deszczu przy księżycu”) napisany przez Uedę Akinariego w 1776 r.. - kilkaset lat później, w 1959 r., przepięknie sfilmowany przez Kenji Mizoguchiego, w „Opowieściach księżycowych”. Inne kaidany to:  Otogi boko (Pacynka), aut. Asai Ryoi; Tonoigusa, znane również jako Otogi monogatari (Przedszkolne opowieści), aut. Ogita Ansei; Bancho sarayashiki (Opowieść o Okiku), aut. Okamoto Kido; Botan doro (Peoniowy lampion), aut. Asai Ryoi; Mimi-nashi Hoichi (Hoichi bez Uszu) czy też Yotsuya kaidan (Opowieść o duchach z Yotsuyi), aut. Tsuruya Nanboku IV.

„Tokaido Yotsuya Kaidan” uwiecznione zostało w sztuce Nanboku Tsuruya IV pod tym samym tytułem, która miała swą premierę w 1825 r.. Tsuruya (1755-1829) wykorzystał w scenariuszu sztuki współczesne mu wydarzenia. Głośną historię zabójstwa samuraja przez jego służących oraz sprawę morderstwa żony samuraja. Małżonka samuraja, wywodzącego się ze średnio zamożnej klasy wojowników, dowiedziała się, że jej mąż dopuścił się zdrady a jej owocem było pozamałżeńskie dziecko. Małżonka z rozpaczy postradała zmysły a następnie zniknęła w tajemniczych okolicznościach.

Autor sztuki zmienił nieco fakty i uczynił bohaterkę swego utworu reprezentantką najgroźniejszej kategorii yurei, onryo. Bohaterami tej opowieści są Iemon - ubogi ronin (bezpański samuraj) i jego piękna, lecz chorowita żona, Oiwa. Samuraj szybko popadł w ubóstwo i zmuszony został do niewdzięcznej pracy wytwórcy papierowych parasolek. Przypadek sprawił, że poznał wówczas wnuczkę zamożnego sąsiada, która się w nim zakochała. Zachęcony przez dziadka dziewczyny, który chciał, aby Iemon został jego zięciem, postanowił otruć Oiwę. Trucizna oszpeciła kobietę: garściami wypadały jej włosy, a jedno oko wypływało jej z oczodołu. Oiwa umarła w potwornych mękach. Iemon wymyślił historyjkę, wedle której Oiwa miała romans z jego sługą, Kobotoke Koheim (inna wersja legendy mówi, iż Kohei wiedział o zbrodni swego pana, dlatego musiał zginąć). Niewierność małżonki w świetle prawa feudalnej Japonii upoważniała męża nawet do zabicia kobiety. Aby uwiarygodnić swoją opowieść o niewiernej żonie i niewiernym słudze, zabił także Koheia, a następnie przybił obydwa ciała do drzwi i wrzucił do rzeki. W ten sposób, odsunął od siebie wszelkie podejrzenia, ale nawet tak doskonała zbrodnia nie popłaca. Zamordowana żona oraz jej rzekomy kochanek, Kohei jako mściwe yurei, powrócili zza grobu i przemienili życie Iemona w piekło.

Sztuka Nanboku Tsuruya IV cieszyła się ogromnym powodzeniem: organizowano posezonowe spektakle a sama historia stała się jedną z najpopularniejszych kaidan w Japonii. Drugą, nie mniej popularną, choć nie będącą opowieścią o duchach, jest Legenda o 47 roninach - „Kanadehon Chushingura”. Wspominamy o niej, ponieważ „Tokaido Yotsuyę Kaidan” wystawiano wspólnie z opowieścią o lojalnych samurajach. „Opowieść o 47 roninach” spisana została przez Takeda Izumo II i wystawiona w teatrze bunraku w 1784 r.. Rok później przeniesiono ją na deski teatru kabuki. Pierwszy wspólny pokaz „Tokaido Yotsuya Kaidan” i „Kanadehon Chushingura” odbył się w roku 1825. W owych czasach prezentacja dwóch sztuk była zgodna z przyjętym zwyczajem – najpierw wystawiano pierwsze przedstawienie w całości, a potem następne. W przypadku jednak opowieści o duchu z Yotsuya i o 47 roninach, wystawiano je poszczególnymi aktami naprzemiennie. Cały spektakl trwał dwa dni, ale nikt nie czuł się zniechęcony – sztuki odniosły wielki sukces. Postać Oiwy stała się popularna nie tylko wśród miłośników japońskiego teatru. Bohaterka „Tokaido Yotsuya Kaidan” z charakterystycznym dla yurei wyglądem – długie, czarne włosy, długie białe kimono oraz oszpecona twarz - stała się wzorcową postacią dla filmowców. To właśnie Oiwa jest protoplastką m.in. Sadako i Kayako - bohaterek najsłynniejszych współczesnych ghost story.

ja ne

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz