5 kwi 2026

Z miejskich legend: Mozaika na twarzy

Oryginalna historia pochodzi od BB Goro. Opowieść jest jednym z niewielu doświadczeń, które przeżył sam - zatem opowieść pisana jest w formie męskiej.


Chcesz zobaczyć sen, którego nie chcesz zobaczyć?
Minęło już ponad dziesięć lat. Myślę, że to było zaraz po Nowym Roku.

Pewnej nocy siedziałem w swoim pokoju i myślałem o scenariuszu do mojego show komediowego. Ale byłem naprawdę zmęczony, więc przeniosłem się na futon i próbowałem się przespać. Potem miałem sen. Pierwszą osobą, którą zobaczyłem w tym śnie, byłem ja sam. Wszyscy mieliście podobne doświadczenie raz lub dwa, prawda? Oczywiście, postać w twoim śnie to ty sam. Nic w tym dziwnego.

Tak czy inaczej, we śnie będę nazywać siebie „on”. Potem zaczął do mnie mówić w ten sposób: „Czy chcesz zobaczyć sen, którego nie chcesz zobaczyć?” To nie miało sensu, ale nie było powodu, żeby odmówić. Poza tym, on jest po prostu… mną. Więc nie czułam potrzeby, żeby się bać.
Powiedziałem: „Jasne, chcę to zobaczyć”. Skinął na mnie, żebym podszedł.

Ach Ach
Gdy za nim podążałem, dotarliśmy do przesuwanych drzwi. Gdy tylko je otworzyłem, już go nie było.
„Gdzie on poszedł?”
Zajrzałem do środka drzwi. Wyglądało to jak ogromny pokój z około 20 matami tatami na podłodze. Było przestronne, ale ponure i dziwnie trochę stęchłe, mimo że to był sen. I widziałem, jak siedzi prosto na środku pokoju i patrzy na mnie. To jak teleportacja. Ale znowu, to był sen, więc nie wydało mi się to zbyt dziwne.

Wracając do niego. Zauważyłem, że coś mówił. Coś w stylu…
„Ach, ah, ah, ah, ah, ah, ah, ah…”
Po powtórzeniu tego kilka razy zrobił pauzę i powiedział...
„Dowiesz się wszystkiego, kiedy później powiem „Futro”.
Zaraz po tym…
„AH A AH, AHA AH, AHA AH, AH A AH”

Stopniowo stawał się coraz głośniejszy. I nagle ktoś pojawił się obok niego. Wyglądała jak kobieta. Mogłam rozpoznać kimono po jej kształcie i kolorze. Dziwne jest to, że kobieta miała mozaikę na twarzy. Więc nie mogłem w ogóle wyraźnie zobaczyć jej twarzy. Nawet na nią nie spojrzał i dalej ciągnął:

„Ach, Ach, Ach…”
W miarę jak mówił dalej, zauważyłem, że mozaika postaci zaczęła zanikać.
„Ach, Ach, Ach…”
Z biegiem czasu stawało się coraz cieńsze.
„Ach, Ach, Ach…”
Jej twarz stawała się coraz wyraźniejsza: zagłębienia oczu, wypukły nos i kształt ust.
„Ach, Ach, Ach…”
Potem przyszła mi do głowy jedna teoria. „Och, może próbuje mnie nastraszyć. Kiedy powie „futro”, cała mozaika zniknie, a pojawi się straszna twarz lub coś w tym stylu”. Kiedy o tym pomyślałem, bez względu na to jak bardzo był to tylko sen, naprawdę się bałem.
„To nic dobrego. To nic dobrego. Muszę wstać”. Bardzo się starałam, ale moje ciało się nie ruszyło.
„Ach, Ach, Ach…”
Coraz więcej części twarzy było odsłanianych.
„Ach, Ach, Ach…”
„O nie, nie, nie”.

Wtedy przypomniałem sobie wiedzę o paraliżu sennym. Kiedy jesteś w paraliżu sennym, musisz przenieść wszystkie nerwy od głowy do palców u stóp, aż do okolicy pępka. Jeśli skoncentrujesz swój umysł, możesz się z tego wydostać. Przypomniałem sobie, że to słyszałem, więc zacząłem skupiać nerwy na moim pępku.

„Ach, Ach, Ach…”
Tymczasem głosy stawały się coraz bardziej natarczywe!
„AH A AH…”
„Obudź się, obudź się.”
„AH A AH…”
„Obudź się szybko.”
„AH A AH…”
„Natychmiast!!”
„KUURR!”
W końcu udało mi się obudzić. Ale na końcu zobaczyłem tę twarz bez mozaiki. Ale tak naprawdę w tamtym momencie odczuwałem raczej radość z ucieczki od tego przerażającego snu.
„Och, dzięki Bogu. Sen, co? Czy to tłusty pot? To było naprawdę straszne. To mógł być najstraszniejszy sen, jaki kiedykolwiek miałem.”
Nic więc dziwnego, że później nie mogłem już spać.

Poczekaj, brzmi znajomo…
To było tego samego dnia, ale w nocy. Miałem imprezę noworoczną z moimi przyjaciółmi komikami.
Zazwyczaj wychodziłem do rana po imprezie. Ale tego konkretnego dnia nie miałem na to ochoty po tym, co przeżyłem rano. Gdy powiedziałem im, że jadę do domu, jakiś facet stwierdził, że dzisiejszy pociąg kursuje według rozkładu świątecznego, więc może ostatni pociąg już odjechał.
Więc powiedziałem… „OK, i tak pójdę na stację. Jeśli nie będzie pociągu, wrócę. Jeśli nie będzie, myślę, że mógłbym złapać pociąg”.
Kiedy przybyłem na stację, zostało około 10 minut do przyjazdu ostatniego pociągu. Była północ. Nikogo więcej nie było wokół mnie. Była tylko cisza. Chciałem jechać w przednim wagonie, więc usiadłem na ławce z przodu peronu. Byłem tak śpiący, ponieważ nie mogłem dobrze spać rano, że zasnąłem na wpół z zamkniętymi oczami. Po chwili ogłoszono komunikat: „Pociąg się zbliża. Uważaj, żeby nie przegapić ostatniego pociągu tego dnia”.

„Paaaan” Wtedy usłyszałem gwizd.
W metrze tokijskim pociąg gwiżdże raz, gdy wjeżdża na stację. Cóż, ma to na celu poinformowanie ludzi na peronie, że nadjeżdża pociąg. Kiedy usłyszałem ten dźwięk Paaan, pomyślałem: „Ach, nadjeżdża pociąg. Muszę wstać”. Ale tak naprawdę gwizdek brzmiał niezwykle.

„Paaan, pa, paan. Paan, pa, paan…”
„Co to jest? Czekaj, gdzieś to już słyszałem.”
„Paaan, pa, paan. Paan, pa, paan…”
„Ach, ten sen, który miałem rano.”
„Ach ach, ach ach…”
„To samo. Ten sam rytm.”
„Paaan, pa, paan. Paan, pa, paan…”
„Hm? Co to jest?”

W końcu otworzyłem oczy, a potem puf! Ktoś był przede mną. Wyglądało to jak kobieta na skraju peronu. Miała na sobie kimono i trzęsła się, odwrócona do mnie plecami.

„PAAAN, PA, PAAAAN. PAAAN, PA, PAAN…”
Pociąg gwizdał coraz intensywniej.
„Co się dzieje? Co się dzieje?”
Gdy nie byłem już w stanie w pełni zrozumieć sytuacji, kobieta wskoczyła na tory.
„KUURR!”
Yo-chi-mu... - Ten głos pochodził ode mnie i krzyczałem.

Nie jestem pewien, czy to jest to, co nazywasz „retrospekcją”? Gdy kobieta wskoczyła, zobaczyłem, jak jej twarz powoli się obraca, jakby w zwolnionym tempie. Jej twarz zwróciła się w moją stronę i zeszła z peronu. Jakkolwiek wolno pociąg jechał, było za późno, żeby się zatrzymać. Usłyszałem huk i pociąg zatrzymał się nad kobietą. Jestem pewien, że wszyscy wiecie, co powiem.

Twarz kobiety spojrzała w zwolnionym tempie, gdy krzyknęłam „FURRRR!”. Była dokładnie taka sama, jak ta, którą widziałam we śnie! Pewnego dnia zapytałem kogoś, kto zna się na tej duchowej rzeczy. I powiedział, że nazywa się to „Yo-chi-mu (予知夢)”, co po japońsku oznacza coś w rodzaju przewidywalnego snu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz