21 kwi 2026

Pura Penataran Pande Peliatan


Jedną z fascynujących rzeczy na Bali jest to, że świątynie są dosłownie wszędzie. Z tego powodu Bali nazywane jest „Wyspą Tysiąca Pur”. Na każdej ulicy, w którą skręcisz, znajdziesz jakąś świątynię, czy to okazały budynek, czy „niewielką” lokalną instytucję. 

Pierwszego dnia na Bali mieliśmy okazję zobaczyć jedną z mniejszych świątyń i byliśmy zafascynowani jej układem i projektem. Byliśmy w drodze do Gunung Kawi i zobaczyliśmy tę schludną świątynię wkrótce po wyjściu z hotelu. Dopiero później zdaliśmy sobie sprawę, że choć ta świątynia była fascynująca, to była to po prostu jedna z mniejszych i bardziej skromnych świątyń w okolicy. I szczerze mówiąc, żadna świątynia na Bali nie jest aż tak zwyczajna.

Słowo „pura” to sanskryckie słowo oznaczające „otoczone murem miasto” lub „pałac” i trafnie opisuje balijską świątynię. Świątynie na Bali są tak rozplanowane, że wszystkie obiekty sakralne znajdują się w obrębie kompleksu otoczonego murem. Chociaż kompleks jest otoczony murem od zewnątrz, wnętrze zostało zaprojektowane tak, aby nabożeństwa odbywały się na świeżym powietrzu, zgodnie z formułą Tri Mandala dotyczącą rozmieszczenia budynków.


Zanim wejdziemy do środka świątyni, przed bramą wejściową czeka na nas kilka naprawdę ciekawych rzeczy. Zewnętrzna strona balijskiej świątyni jest naprawdę spektakularna. Znajdują się tam posągi, pawilony i piękne rzeźby.

Na ścianie po lewej stronie świątyni znajduje się tablica, która, prawdopodobnie, została tam umieszczona podczas budowy świątyni. Przypuszczam, że ta tablica jest poświęceniem świątyni i oznacza datę jej poświęcenia, 7 października 2006 roku.

Dreamy Camera Cafe


Dreamy Camera Cafe należy do tych dziwnych budynków, które przyciągają wzrok swoim wyglądem. Kawiarnia jest dwupiętrowa, która przypomina gigantyczny aparat fotograficzny Rolleiflex. 

Podczas gdy reszta Seulu tętni życiem i ciasnymi przestrzeniami, 40 mil dalej w hrabstwie Yangpyeong znajduje się spokojna, przestronna kawiarnia w kształcie kamery Rolleiflex Twin Lens Camera.

Jej właściciele, dwaj byli piloci wojskowi, otworzyli kawiarnię, aby uczcić pogoń za marzeniami. W kraju, w którym definicja sukcesu często wygląda tak samo w zależności od rodziny, ta para chce uczcić tych, którzy odważą się marzyć inaczej. Nie ma się zatem czemu dziwić, że w środku poza dobrą kawą można podziwiać zabytkowe aparaty, miniaturowe aparaty-zabawki i inne gadżety związane fotografią. 


Na początku 2013 roku para znalazła idealny kawałek ziemi i zaczęła szkicować projekty kawiarni w kształcie kamery. Oryginalny projekt zakładał parterowy sklep w stylu Leiki, do którego klienci wchodzili przez obiektyw. Jak mówi Pak, “Leica to mój ulubiony aparat.” Projekt ten został ostatecznie odrzucony na rzecz Rolleiflex Mini, oferując charakterystyczny wygląd i pragmatyczne wykorzystanie przestrzeni. Sto dni i 450 milionów wonów (wówczas około 420 000 dolarów) później Dream Camera Cafe została otwarta dla publiczności.

Nie dajcie się zwieść, choć wyjątkowy kształt kawiarni przyciągnie migawki i miłośników Instagrama, to jest przeznaczony na znacznie więcej. Kiedy się zadomowisz, Park Sung Hwan lub jego żona Kwak Myung Hee wręczą ci swoje menu. Oprócz drinków i smakołyków możesz przeczytać ich historię i inspirację stojącą za Dreamy Camera Cafe, a także przejrzeć marzenia byłych gości.

właściciele


Kawiarnia, wznosząca się obok domu, który zbudowali także Pak i Kwak, robi wrażenie. Dodaje irytującego poczucia nierealności krajobrazowi pofałdowanych pól ryżowych i soczystych zielonych gór. Kamerę. Wysoki na 30 stóp, czarny, czerwony i szary aparat, wyposażony w obiektywy, pokrętła przysłony i uchwyt do zwijania taśmy filmowej, serwujący espresso w Yangpyeong w Korei Południowej. To niewiarygodne i właśnie taki odzew wywołał, gdy 1 kwietnia 2014 roku, zaledwie 10 miesięcy po otwarciu kawiarni, francuska gazeta zamieściła artykuł na temat niezwykłej przestrzeni. “Ludzie myśleli, że to fałszywe, mówi ” Pak, z mieszanką subtelnego oburzenia i cichej rozrywki. “Myśleli, że to Photoshop. Ale to nie jest Photoshop!” Gestykuluje wokół pierwszego piętra, podkreślając rzeczywistość pokoju, w którym stoimy, rzeczywistość, która obejmuje gigantyczną okrągłą soczewkę/okno z widokiem na podwórko, gdzie dwa psy siedzą w trawie, leniwie agitując w mgliste sobotnie popołudnie. Kawiarnia jest prawdziwa.

Do kawiarni Dreamy Camera Cafe dotrzeć można pociągiem z oddalonego o 2 godziny Seulu.
Otwarta jest w godzinach 11:00-18:00. oprócz niedziel i poniedziałków, gdyż w te dni lokal jest zamknięty.

KL Bird Park - relacja podróżnika


Kuala Lumpur nie zalicza się do stolic przytłaczających pokroju tajskiego Bangkoku czy chińskiego Pekinu. Miasto jest przestrzenne, pełne zieleni i można czuć się w nim swobodnie. Mimo to charakterystyczne położenie (bliskość do równika), klimat i duża wilgotność powietrza (70%) powoduje, że poruszanie się po mieście w sezonie jest naprawdę wyczerpujące. Wytchnieniem w takich chwilach jest cień i woda z lodem (zimne piwko odpada bo kosztuje od 20 zł w górę). Dla turystów punktem obowiązkowym powinien być KL Bird Park w Kuala Lumpur, uważany za największy otwarty park ornitologiczny na świecie.


KL Bird Park ulokowany jest w parku Perdana Lake Gardens, otoczony zielenią i makakami skaczącymi po drzewach. Wejście kosztuje 50 ringgitów czyli ok. 45 zł polskich, a personel ogrodu niestety nie honoruje żadnych zniżek dla studentów czy weteranów wojennych. Czy warto za takie pieniądze (mimo wszystko przeciętne jak na stolicę Malezji) odwiedzić ogród? Tak, warto! Zdajcie się na naszą opinię i odwiedźcie to miejsce. Jest ogromne (można w nim spędzić pół dnia) i idealne do spacerów/rozmów/planowania kolejnych punktów wyprawy. Dla ornitologów i wrażliwych na przyrodę absolutne must see, dla całej reszty ptaki będą przyjemnym dodatkiem. Większość odwiedzających ogród pewnie i tak stwierdzi, że 80% asortymentu ornitologicznego ogrodu stanowią „jakieś tam czaple”, a kolorowych perełek jest niewiele i są trudno dostępne dla turystów  My do ptactwa podchodzimy dość obojętnie i bez większych emocji, ale widok karmionych orłów, zaspanych sów czy polowanie na kadr ze złotym ptaszkiem wspominamy bardzo dobrze.


3 tys. ptaków z 200 różnych gatunków
W ogromnych wolierach mieści się 3 tys. ptaków z 200 różnych gatunków, które w dużej większości nie występują w Europie. Brak klatek i wolny wybieg stwarza możliwość wejścia w interakcję z ptactwem różnej maści, szczególnie w godzinach karmienia, które są wyraźnie wyszczególnione na tablicach informacyjnych. Komunikacja w ogrodzie kuleje – jest dużo oznaczeń, ale poruszanie się po szlaku jest średnio intuicyjnie i jak pójdzie się za daleko to trzeba nadrabiać całą trasę. Skrótów nie ma 


Na miejscu są knajpy, które zarabiają porządną mamonę na butelkowanej wodzie z lodówki – park chroni przed słońcem, ale nie spodziewajcie się w nim rześkiego powietrza. Jest potwornie duszno. Personel parku organizują cykliczne występy ptaków, ale odradzamy marnowanie czasu na tego typu „atrakcje”. Pokaz jest dedykowany raczej dla dziecięcego towarzystwa i przynajmniej dla nas wydał się przygnębiający i żenujący w swojej prostocie. Podobnych spektakli doświadczyliśmy w Tajlandii, gdzie zwierzęta przymuszano do gry w kosza, jazdy na rowerku czy obmacywania półnagich turystów-ochotników. Odradzamy, nie wygląda to fajnie.

W bliskim sąsiedztwie parku znajduje się park jeleni (wjazd za darmo), planetarium (cena uzależniona od konkretnego pokazu) i motylarnia (wstęp 15 ringgitów). W tym pierwszym można zobaczyć na własne oczy krzyżówkę myszy z jeleniem czyli popularnego w Malezji Mousedeera. Na tym kończą się atrakcje w okolicy. Na wycieczkę do KL Bird Park należy poświęcić razem z dojściem pieszo na miejsce ok. 4 godzin. Dla powątpiewających w atrakcyjność tego miejsca polecamy zapoznać się z poniższą relację fotograficzną i filmikiem nieznanego nam internauty, któremu KL Bird Park podobał się tak jak i nam.

Meczet Putra



Putrajaya to modernistyczne miasto położone niecałą godzinę drogi od Kuala Lumpur. Budowę rozpoczęto w 1995 roku, a w 1999 roku przeniesiono tam rząd Malezji. Putrajaya została zaprojektowana jako miasto mniej zatłoczone, z dużą ilością otwartej przestrzeni zielonej i wieloma pięknymi zabytkami. Jednym z nich jest Meczet Putra. Cała jego struktura i kolory zapieraj dech w piersiach.

Meczet Putra to absolutnie przepiękny budynek z różowego granitu, którego budowa zajęła dwa lata i kosztowała około 250 milionów ringgitów (około 60,13 miliona dolarów). Budowa rozpoczęła się w 1997 roku i nawiązuje do wpływów Bliskiego Wschodu i Persji, a także tradycyjnej architektury malajskiej. Meczet został nazwany na cześć Tunku Abdula Rahmana Putra Al Haja, pierwszego premiera Malezji.


Meczet został zbudowany na skraju sztucznego jeziora Putrajaya. Warto zwrócić uwagę na to, że część meczetu stoi na stałym lądzie, a ponad połowa została wzniesiona nad wodą. Jest to popularna technika w meczetach, ponieważ daje wrażenie, że budynek unosi się na wodzie. Efekt jest naprawdę oszałamiający.


Jeśli chodzi o szczegółowe informacje na temat tej budowli, główna kopuła Meczetu Putra ma 160 stóp wysokości (50 m) z minaretem o wysokości 381 stóp (116 m), co czyni minaret Meczetu Putra trzecim najwyższym na świecie. Minaret został zainspirowany Meczetem Szejka Omara w Bagdadzie, zbudowanym w XII wieku, pokazanym powyżej po prawej stronie. Warstwowe ścięcie widoczne jest w obu minaretach, choć każdy został wykonany nieco inaczej. Można zauważyć, że Meczet Szejka Omara ma większą średnicę z 11 krótszymi poziomami i głębszym ścięciem. Minaret Meczetu Putra ma pięć wydłużonych poziomów o nowoczesnym, prostszym designie. 


Kolejną klasyczną cechą architektury islamskiej jest symbolika związana z religią islamską. Jak już wspomniałam, minaret Meczetu Putra jest podzielony na 5 części.
Każda z nich reprezentuje jeden z 5 filarów islamu, którymi są: 
  • Szahada: deklaracja, że ​​nie ma boga prócz Allaha i że Mahomet jest Posłańcem Boga
  • Salah: modlitwa rytualna odmawiana pięć razy dziennie
  • Saum: post i samokontrola w błogosławionym miesiącu Ramadanu
  • Zakat: oddawanie 2,5% swoich oszczędności biednym i potrzebującym
  • Hadżdż: pielgrzymka do Mekki przynajmniej raz w życiu, jeśli jest się w stanie ją odbyć.

Elewacja meczetu również nawiązuje do tradycyjnych islamskich elementów wzornictwa, które odzwierciedlają naturę, jak na przykład zdobienia ekranu przy wejściu do meczetu, które moim zdaniem przypominają słońca, a może kwiaty. To naprawdę bardzo ładne.