2 lip 2026

Sylwetki gejsz: Ichimame z Kamishichiken

Zhangjiajie National Forest Park



Podobno Zhangjiajie National Forest Park (张家界国家森林公园) był inspiracją dla Jamesa Camerona przy tworzeniu scenografii filmu “Avatar”. Faktycznie, strzeliste góry parku narodowego przypominają filmową krainę Pandory. Chińczycy sprytnie wykorzystali ten fakt do promocji parku. Coraz bardziej przylega do niego nazwa “Góry z Avatara”, a jeden ze szczytów został nawet oficjalnie przezwany “Avatar Hallelujah Mountain” na cześć filmowych wiszących gór.

Zhangjiajie National Forest Park to park narodowy leżący w chińskiej prowincji Hunan, który słynie ze strzelistych wapiennych formacji pnących się ku niebu na wysokość nawet kilometra. W całym parku jest ponad 3000 skalnych wież, które powstały w skutek erozji, rzeźbione przez miliony lat przez wodę i lód. Park wygląda niczym skamieniały las.

Góry Avatara są częścią Wulingyuan Scenic Area, który jako pierwszy w Chinach został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to również pierwszy oficjalny park narodowy w Państwie Środka.


Zwiedzanie parku
Wstęp do parku od marca do listopada kosztuje 225 juanów (w pozostałym okresie 115 juanów). Do biletu doliczane jest ubezpieczenie w wysokości 3 juanów. Karta wstępu umożliwia zwiedzanie przez 4 kolejne dni (na karcie kodowany jest termin ważności oraz odcisk palca).

Karta wstępu do Zhangjiajie National Forest Park.

Po Górach z Avatara kursują darmowe autobusy. Nie da się jednak w ten sposób objechać całego parku. Autobusy dowożą do pieszych szlaków, płatnych kolejek linowych, wind lub pociągu.

W parku znajduje się najwyższa na świecie zewnętrzna winda (Bailong Sightseeing Elevator). Przejażdżka w jedną stronę kosztuje 72 juany. Kolejki linowe to wydatek od 65 do 76 juanów. Bilet na jedyny w parku pociąg (Ten-Mile Gallery Tourist Train) kosztuje 38 juanów. Windy Bailong i niektórych kolejek linowych nie da się ominąć. Nie ma wyznaczonych szlaków wzdłuż ich trasy. Jeśli nie chcecie za nie płacić, zaplanujcie wędrówkę tak, aby je ominąć.

Mapa Zhangjiajie National Forest Park z perspektywy wioski Tianzi. Zielone, niebieskie i czerwone linie to szlaki piesze. Podwójne linie to trasy darmowych autobusów. Zakreskowane linie to płatne przejazdy autobusem lub windą. Pojedyncze czarne linie to trasy kolejek linowych.


Poruszanie się po parku wymaga częstych zmian autobusów. Poszczególne rejony parku są obsługiwane przez różne linie. Praktycznie na każdym przystanku trzeba wysiąść z jednego autobusu i wsiąść do innego.

Trudno o dobrą mapę parku narodowego, zwłaszcza po angielsku.  Szlaki są dobrze naniesione w aplikacji Maps.me. Warto ściągnąć mapę prowincji Hunan.

Mapa Zhangjiajie National Forest Park.

Jak się dostać do parku?

Punkt widokowy Cock Pecking.

Główne wejście Forest Park Ticket Office znajduje się na południowym krańcu Zhangjiajie National Forest Park, najbliżej dużego miasta Zhangjiajie (张家界), które oferuje zbłąkanemu turyście wikt i opierunek. Jest tu też małe lotnisko i stacja kolejowa (jednak pociągi pociski jeszcze tu nie dojeżdżają). Nic dziwnego, że mimo odległości większość turystów wybiera Zhangjiajie jako bazę wypadową do parku i okolicznych atrakcji.

Równie popularne jest jest wschodnie wejście w górskim miasteczku Wulingyuan (武陵源). Miasteczko to taka chińska wersja Zakopanego. Jest nisko położone, więc na punkty widokowe będziecie musieli się wdrapać lub wjechać kolejką.

Punkt widokowy Emperior Throne.

Znacznie mniej oblegane są zachodnie wejście w Yangjiajie (杨家界) i północne w Tanzi (天子). Yangjiajie znajduje się na trasie autobusu do wioski Tanzi.

Korzystając z Tianzi Mountain Ticket Office zaczynacie zwiedzanie parku z wysokiego pułapu, co oszczędza męczącej wspinaczki na punkty widokowe. Jest to jednak brama najdalej położona od Zhangjiajie.

Ayako Moriya


Ayako Moriya (守谷 絢子, ur. 15 września 1990), dawniej księżniczka Ayako z Takamado (絢子女王, Ayako Joō), jest byłą członkinią Cesarskiego Domu Japonii i najmłodszą z trzech córek Norihito, księcia Takamado i Hisako, księżniczki Takamado. 

Poślubiła Kei Moriyę, plebsu, w dniu 29 października 2018 r. W ramach małżeństwa z plebejuszem zrzekła się tytułu cesarskiego i zgodnie z wymogami prawa opuściła japońską rodzinę cesarską.


Zarys historyczny
Księżniczka Ayako urodziła się 15 września 1990 roku w szpitalu Aiiku w Minami-Azabu w Tokyo. Była pierwszą członkinią rodziny cesarskiej urodzoną w okresie Heisei, czyli w epoce jej kuzyna, cesarza Akihito.

Księżniczka Ayako uczęszczała do prestiżowej szkoły Gakushūin, gdzie ukończyła szkołę podstawową, gimnazjum i liceum. Będąc uczennicą żeńskiego liceum Gakushūin, w 2007 roku odwiedziła Nową Zelandię w ramach programu zakwaterowania u rodziny goszczącej, sponsorowanego przez szkołę. 
W kwietniu 2009 roku zapisała się na studia na Wydziale Pracy Socjalnej Uniwersytetu Josai International (JIU). 

Księżniczka odbyła krótkie wizyty w Camosun College w Victorii, Kolumbia Brytyjska, Kanada, w ramach wymiany z Josai International University w 2010 i 2011 roku. 
W marcu 2013 roku księżniczka Ayako ukończyła Josai International University i została przyjęta na studia podyplomowe. 
We wrześniu 2013 roku księżniczka Ayako wróciła do Camosun College, aby rozpocząć intensywną naukę języka angielskiego. Ukończyła studia w Camosun College w kwietniu 2015 roku. 
Następnie spędziła czas na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, zanim wróciła do Japonii w sierpniu 2015 roku. 
16 marca księżniczka Ayako z Takamado ukończyła Josai International University i otrzymała tytuł magistra opieki społecznej. 
Obecnie jest pracownikiem naukowym na Wydziale Studiów Pracy Socjalnej JIU. Nadal uczestniczy w ceremoniach i uroczystościach w pałacu, gdy studia na to pozwalają. 

Budynki widma: Yim Tin Tsai


Yim Tin Tsai to mała opuszczona przybrzeżna wyspa położona w Port Shelter, porcie zawierającym wiele wysp, położonych na południe od półwyspu Sai Kung w Hongkongu.

Ta “wyspa duchów” nie jest całkowicie opuszczona, ponieważ od 2013 roku jest jeden stały mieszkaniec, który utrzymuje wyspę przy życiu i dosłownie jest jej opiekunem. Osoba ta ma nadzieję, że w najbliższej przyszłości dawni mieszkańcy lub ich następcy wrócą do swoich domów i że osada zostanie uratowana przed zniknięciem z mapy.

Lokalizacja Yim Tin Tsai (na czerwono)

Yim Tin Tsai w języku chińskim (kantońskim) oznacza “Little Salt Farm”. Wyspa ma powierzchnię około 59 akrów. Po południowej stronie jest połączona falochronem z większą wyspą Kau Sai Chau. 
W pobliżu Yim Tin Tsai znajdują się dwie mniejsze wyspy, Shek Chau (na północnym zachodzie) i Kwun Cham Wan (na południowym zachodzie).

Wyspa była niegdyś zamieszkana przez ludność klanu Hakka Chan, która przybyła na pustą wyspę z kontynentalnej części Chin (właściwie z Yim Tin, dziś części dzielnicy Yantian w Shenzhen, na północ od Hongkongu) w XIX wieku. Niektórzy historycy twierdzą, że teren ten był przez nich zamieszkany jeszcze wcześniej, gdzieś na początku lat 1700. Na pamiątkę swojej starej osady nazwali swoją nową osadę Yim Tin Tsai. Mieszkańcy wsi wznosili solniska i to było ich główne zajęcie. Pole solne na Yim Tin Tsai było najmniejszym z pięciu pól solnych w rejonie Hongkongu, o powierzchni około 6 akrów.


Na początku XX wieku, głównie z powodu konkurencji ze strony Wietnamu i Chin, produkcja soli nie była tak dochodowa, w związku z czym produkcja spadła, ponieważ większość mieszkańców wsi zajęła się rolnictwem i rybołówstwem. Wkrótce wszystkie solniska zostały zamknięte. Później solniska przekształcono w stawy rybne. W najwyższym szczycie, w latach 40., na wyspie mieszkało około 500 mieszkańców.

W latach 60. rodziny zaczęły opuszczać wyspę, głównie z powodu braku edukacji dla swoich dzieci. Jedyną placówką oświatową była we wsi szkoła podstawowa (Szkoła Ching Po), która została zamknięta na początku lat 90., kiedy wszyscy mieszkańcy się wyprowadzili. Wielu rozpoczęło nowe życie w miejskim centrum miasta Hongkong, a niektórzy z nich wyjechali nawet do Europy, przede wszystkim do Wielkiej Brytanii.


W 1864 r. katoliccy księża i misjonarze, wielebny S. Volontieri i wielebny G. Origo, przybyli do Yim Tin Tsai i zaczęli od głoszenia i szerzenia chrześcijaństwa wśród mieszkańców wioski. Chrzest ich rozpoczął się w 1866 roku. W 1875 roku ochrzczono mieszkańców całej wyspy. Na gruntach podarowanych przez miejscowych katolików zbudowano szkołę i kościół. Budowę kaplicy rozpoczął w 1879 roku ks. Joseph Freinademetz i była poświęcona św. Józefowi. Został zbudowany w stylu włoskiej architektury romańskiej i ukończony w 1890 roku. Maleńka szkoła została wzniesiona przy kaplicy w latach 20. Wielebny Joseph Freinademetz odniósł wielki sukces w swojej pracy misyjnej w Chinach i dzięki swoim czynom został oficjalnie ogłoszony świętym przez papieża Jana Pawła II w 2003 roku.


Dziś wyspa powoli się rekultywuje, ale nadal jest prawie całkowicie opuszczona. Istnieją wizyty turystyczne, które pozwalają przyjrzeć się sposobowi życia w przeszłości Hongkongu. Ostatni remont kaplicy w 2004 roku rozpoczął wskrzeszenie wyspy duchów “.” Szkoła została zaadaptowana na centrum dziedzictwa kulturowego, a stare solniska, w tym cztery baseny do parowania i jeden do krystalizacji, zostały ponownie wprowadzone do produkcji w 2015 roku i obecnie znajdują się pod ochroną UNESCO. 

Ale prawie wszystkie domy są zrujnowane i powoli niszczeją. Wewnątrz nich znajduje się kurz, chaos i niesamowite zapomniane przedmioty ostatnich ludzi, którzy tam mieszkali. Stare radia i telewizory, stoły kuchenne z talerzami i okularami, krzesła i niechlujne łóżka należą do artefaktów tworzących “wehikuł czasu” o nazwie Yim Tin Tsai.

Budynki widma: Cmentarz śmigłowców wojskowych St Petersburg

 

Położone 24 mil na południe od Petersburga w Rosji, znajduje się dawne lotnisko wojskowe Gorełowo. Obecnie jest używany przez małe samoloty i jako centrum naprawy samolotów. Co najciekawsze, niewielki odcinek pasa startowego został wydzielony, aby pełnić funkcję cmentarza dla helikopterów wojskowych. Teren jest ogrodzony i patrolowany przez strażników z psami, aby odstraszyć złodziei metali.

Lotnisko wojskowe zostało zbudowane w 1939 roku. Pierwotnie został zbudowany na mniejszą skalę niż obecnie, ale po II wojnie światowej pas startowy został poszerzony, aby umożliwić lądowanie myśliwcom odrzutowym. Na tym lotnisku stacjonował wtedy 19 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego, który bronił północno-zachodnich granic kraju i Leningradu, jakim jest obecnie Sankt Petersburg. Z akt wynika, że w okresie od listopada 1939 r. do marca 1940 r. pułk wziął udział w ponad 3400 lotach bojowych.


W latach 50. w Gorełowie stacjonowały także 29. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego Gwardii Wołchow i 11. Pułk Lotnictwa Myśliwskiego Gwardii Wyborg Order Pułku Obrony Powietrznej Kutuzowa

Około lat 60. jednostki wojskowe zostały rozwiązane. Samo lotnisko zostało przeniesione do zakładu naprawy samolotów. Do lat 90. miejsce to służyło również jako miejsce spoczynku śmigłowców wojskowych. W latach 2006-2007 służył także jako magazyn samochodów ciężarowych i kontenerów.

Od 2010 roku część zachodniej strony lotniska jest wykorzystywana przez szkołę lotniczą oferującą szkolenia zarówno w samolotach jednosilnikowych, jak i dwusilnikowych. Niektórzy entuzjaści próbują również przywrócić samolot IL-14 P na stronie.

Jednak wiele budynków na lotnisku zostało całkowicie opuszczonych i z biegiem lat podupadło. Obecnie większość budynków jest w strasznym stanie i wejście do nich byłoby niebezpieczne. Budynki administracyjne są opuszczone, ale strzeżone.


Niektóre budynki przetrwały w lepszym stanie. Zachowały się dwie wieże kontrolne, z których jedna jest używana przez osobę prywatną, a druga została gruntownie splądrowana. Znajduje się tu także stacja pogodowa z własnym radarem VO.

Przechowywane tam śmigłowce należą do zakładu naprawczego. Jest prawdopodobne, że są one przechowywane na części, gdyż jest oczywiste, że wiele helikopterów zostało pozbawionych części swoich oryginalnych elementów.

W skład przechowywanych tam śmigłowców wchodzą modyfikacje rosyjskich Mi i Ka, a także innych typów. Wszystkie są jednak w jednolicie smutnym stanie, z rdzewiejącym nadwoziem i rozbitym szkłem.


Niektórzy odkrywcy miast zauważyli, że wejście na cmentarz jest wystarczająco łatwe i chociaż są tam ochroniarze, są stosunkowo przyjaźni. Niemniej jednak nie pozwolą Ci podejść tylko do budynków administracyjnych, a odwiedzający nadal muszą uważać na psy stróżujące.

Inni miejscy odkrywcy uznali strażników za wrogich i mogli oglądać to miejsce jedynie z daleka.

Dla tych, którzy uzyskują dostęp, same helikoptery są cudownym widokiem, ponieważ każdy z nich jest inaczej wyposażony, a wiele z nich ma na sobie jakiś malowany emblemat, na przykład niedźwiedź polarny lub sowa.