... Świat zza parawanu ...
30 kwi 2026
Budynki widma: Wooden Gagster House

Wooden Gagster House (Archangielsk, Rosja) był drewnianym domem posiadającym 13 pięter, mierzącym 44 metry wysokości budynek uważany zastał za najwyższy drewniany budynek w Rosji (niektóre źródła podają, że również na świecie).
W mieście Archangielsk w Rosji, lodowatym północno-zachodnim porcie, znajdował się niezwykły budynek uważany za najwyższy drewniany dom na świecie. Port, w którym urodził się i wychował Nikołaj Pietrowicz Sutyagin, budowniczy domu, był w większości domem rybaków. Sutyagin był rosyjskim biznesmenem, który słynął z tego, że większość swojej fortuny zarabiał na przestępczości.
Jako dziecko nie miał zbyt wiele, dlatego tak bardzo miał obsesję na punkcie budowy wymarzonego domu. W 1992 roku Sutyagin rozpoczął budowę z zaledwie dwoma piętrami, ale w miarę postępu budowy dodał więcej, ponieważ zawsze uważał, że jest ich za mało. W końcu zatrzymał się na trzynastu piętrach, kiedy stanął na szczycie i przeżył zapierający dech w piersiach widok na okolicę.
Kompozycja domu jest wspaniała. Otoczony lodem i śniegiem pośrodku prostych domów rybaków, wygląda, jakby należał do złego złoczyńcy z bajki. Dzięki wysokiemu, spiczastemu dachowi była to jedyna konstrukcja, którą można było wyraźnie zobaczyć z przeciwległego brzegu północnej Dźwiny.
Sutyagin był wówczas najbogatszym człowiekiem w mieście i jednym z powodów, dla których zbudował dom na wysokość do 54 metrów, było odzwierciedlenie jego ważnego statusu. Po ukończeniu pierwszych pięciu pięter zainstalowano dach, aby go ukończyć, ale kilka lat później Sutyagin odwiedził Japonię i Norwegię i głęboko zainspirowany ich wspaniałymi drewnianymi konstrukcjami kontynuował rozbudowę budynku. Jak na gangstera przystało Sutyagin nie przejmował się pozwoleniami na budowę (ani żadnym planem), gdy stawiał swoją konstrukcję.
Mówi się, że projekt został wykonany przez samego rosyjskiego biznesmena, który znał zasady budowy i rozpoczął nad nim pracę bez pozwolenia na budowę. Wewnątrz zainstalowano ogromną łaźnię, która służyła do rozrywki gości i właścicieli firm, które pomagały mu przy większości materiałów.
Niestety, pozostałych osiem pięter domu nigdy nie zostało ukończonych, ponieważ w 1998 roku Sutyagin został aresztowany za ściąganie haraczy. Twierdził, że trafił do więzienia za to, że jego rywale ukradli wszystko, co miał i ostatecznie wrzucili do rzeki kilka jego samochodów. Zniszczyli nawet jego sprzęt i tylko baza jego wymarzonego domu pozostała nieuszkodzona. Kiedy przebywał w więzieniu, sąsiedzi zaczęli skarżyć się władzom miasta, że dom zajmuje dużo miejsca w okolicy.
Przez cztery lata stał opuszczony i niechroniony, co było bardzo niebezpieczne dla reszty okolicy. Kiedy został zwolniony z więzienia, ostrzegli go, że jeśli zapali się dom o takich proporcjach, może zniszczyć dużą część portu, a nawet spalić całe miasto. Potępili to jako zagrożenie pożarowe, ponieważ była to największa konstrukcja pośrodku wielu drewnianych domów, która mogła zostać poważnie uszkodzona, gdyby coś poszło nie tak. Stan budynku pogorszył się.
Sutyagin mieszkał w pozostałościach swojego domu aż do 2008 roku, kiedy wydano nakaz sądowy rozbiórki. Powodem tego było to, że choć władze zabroniły mu budowy drewnianego domu większego niż dwa piętra, dodał na szczycie dach, który, jak twierdził, miał służyć wyłącznie do dekoracji. W następnym roku został powoli rozebrany.
Odwiedzający, którzy odważyli się wspiąć na niezabezpieczony dom, zanim został zburzony, spędzali czas z samym Sutyaginem i słyszeli historię o jego domu i o tym, jak wyglądałby, gdyby został ukończony. Dziś na miejscu widać tylko kilka drewnianych fragmentów. Według. Telegrafrosyjski gangster nazwał swój wymarzony dom “ósmym cudem świata.”
Pozostała 4-piętrowa część spłonęła w maju 2012 roku. A mnie osobiście przypomina dom z rodziny Addamsów ^^. Uroczy !
Świątynia Sri Mariamman

Świątynia Sri Mariamman jest najstarszą hinduską świątynią. Ze względu na architektoniczne i historyczne znaczenie uważana jest za pomnik i skarb narodowy Singapuru, jest też wielką atrakcją turystyczną. Usytuowana jest w Chinatown na Pagoda Street tuż obok świątyni Buddha Tooth Relic oraz… obok meczetu. Trzy różne świątynie, trzech różnych wyznań sąsiadują ze sobą i nikomu to nie przeszkadza.
To najstarsza świątynia wyznawców hinduizmu w Singapurze a zbudowali ją w 1827 roku imigranci z południowych Indii, którzy osiedlali się tutaj szukając lepszego życia. Ponieważ w tamtych czasach wielu ludzi chorowało i umierało na malarię, świątynię poświecono bogini Mariamman znanej z jej mocy w leczeniu chorób i zapobieganiu epidemii.
Początkowo świątynia pełniła typową funkcję sakralną, ale z czasem stała się także centrum życia społeczności hinduskiej. Była także pierwszą świątynią hinduską gdzie udzielano legalnych ślubów. Sri Mariamman została ufundowana przez Naraina Pillai, który był urzędnikiem w British East India Company i podróżował razem z sir Stamfordem Rafflesem, który przybył drugi raz na wyspę w 1819 roku. Pan Pillai był bardzo przedsiębiorczy (hindusi mają to chyba we krwi) i założył pierwszą w Singapurze cegielnię. Firma rozwijała się prężnie a Pan Pillai został okrzyknięty liderem społeczności hindusów na wyspie. Zwieńczeniem jego sukcesów było ufundowanie tej świątyni. Poczatkowo była tutaj drewniana budowla dla głównego bóstwa Sri Mariamman a oryginalny posąg do dzisiaj znajduje się w świątyni. W 1843 roku rozebrano drewniany budynek i postawiono murowany. Ale dopiero w roku 1962 roku wybudowano zupełnie nową świątynię i ozdobiono ją setkami misternie wykonanych rzeźb, posążków i baaardzo kolorowych ozdób.
Główna brama to Gapuram a obok niej znajdują się dwie duże, rzeźby – bóstwa Murugan – boga wojny i patrona Tamilów i wizerunek Kriszny – wojownika, kochanka i filozofa. Ogromne drzwi do świątyni ozdobione są typowymi dla Indii metalowymi kolcami i mają sprawić, abyśmy się poczuli malutcy w obliczu Boga. Na drzwiach umieszczone są dzwonki a zadzwonienie nimi ma przynieść nam szczęście. Również szczęście powinno nam przynieść chodzenie wewnątrz świątyni w kierunku wskazówek zegara, ale trzeba pamiętać, że liczba okrożeń musi być nieparzysta. Wszędzie feeria barw, niesamowita muzyka, kobiety ubrane w bardzo kolorowe i jaskrawe sari, setki kolorowych lampek, ofiary składane pod ołtarzami: mango, kokosy, banany, mleko, kwiaty, posążki bóstw, bogów, świętych krów – po prostu zawrót głowy. Szklane wieżowce dookoła a w środku ta hinduska świątynia – niesamowity widok, jak w bajce.
Każdego roku odbywa się tu kilka festiwali i uroczystości. Cena za wejścia jest darmowa a jej godziny otwarcia kolidują od wschodu do zachodu słońca.
Kaidan miasta Aomori
W tej odsłonie zobaczycie następujące stworki - z wyłączeniem Uwan, który to omawiany był w poście dotyczącym Akity:
Aka shita
赤舌
あかした
Tłumaczenie: czerwony język
Nazwy alternatywne: znany również jako kuchi („czerwone usta”)
Siedlisko: pola ryżowe i wioski rolnicze; często spotykany w Tsugaru
Dieta: rolnicy
Wygląd: Aka shita to tajemnicze duchy, które przybierają postać ciemnych chmur z ostrymi pazurami i owłosionymi, bestialskimi twarzami. Ich najbardziej charakterystyczną cechą i od nich pochodzi nazwa, jest długi, jaskrawoczerwony język wystający z ich paszczy. Znany jest jedynie kształt ich owłosionych, potwornych twarzy i długich, bestialskich pazurów. Reszta ciała jest wiecznie ukryta w ciemnych, czarnych chmurach, w których żyją.
Zachowanie: Aka shita pojawiają się w miesiącach letnich, gdy zapotrzebowanie na deszcz i wodę jest największe, aby zapewnić udany sezon wegetacyjny. Są agentami zemsty, znanymi przede wszystkim jako osoby karzące w sporach o wodę. Ponieważ duża ilość wody jest niezbędna do utrzymania zalanych pól ryżowych, japońskie pola uprawne są przeplatane skomplikowaną serią połączonych akweduktów i kanałów, których zadaniem jest dostarczanie wody wszystkim rolnikom w równym stopniu. Jednak w czasach suszy niegodziwy rolnik może otworzyć śluzy i wylać wodę sąsiada na swoje pole. Tak poważne przestępstwo może kosztować rodzinę utrzymanie, a bandyci wodni stają w obliczu gwałtownego gniewu sąsiadów. Niektórzy sprytni złodzieje wody nigdy nie zostają złapani i mogą myśleć, że uciekli ze swoją zbrodnią. Ale wtedy pojawia się aka shita, wysysa wodę z pól złodziei wody i porywa ich swoim długim, czerwonym językiem.
-----------------------
Akateko
赤手児
あかてこ
Tłumaczenie: czerwona dziecięca dłoń
Siedlisko: drzewa robinii akacjowej ( Gleditsia japonica )
Dieta: nieznana
Wygląd: Akateko wygląda – jak sama nazwa wskazuje – jak czerwona, bezcielesna dłoń dziecka. Można ją znaleźć wiszącą na drzewach robinii akacjowej.
Interakcje: Akateko spada z drzew, gdy ludzie pod nią przechodzą. Poza tym, że zaskakuje swoje ofiary i wywołuje ogólny niepokój niczym bezcielesna, czerwona dłoń dziecka, nie jest znana z wyrządzania większych szkód.
Niektórzy widzieli postać pięknej dziewczyny w wieku 17 lub 18 lat, ubranej w furisode, stojącej pod drzewem akateko. Osoby, które ją obserwowały, natychmiast dostawały silnej gorączki. Nie jest jasne, jaki związek łączy ją z akateko, czy jest częścią tej samej zjawy, czy też zupełnie innym duchem.
Pochodzenie: Za pochodzenie akateko zazwyczaj uważa się drzewo rosnące przed szkołą podstawową w mieście Hachinohe w prefekturze Aomori. Istnieją jednak również lokalne odmiany tego yokai w prefekturach Fukushima i Kagawa. W tych prefekturach akateko czasami współpracują z innym yokai zwanym aka ashi. Chwytają one pieszych za stopy, powodując ich potknięcia i upadki. Sugeruje się również, że akateko i aka ashi to dwie formy tego samego yokai.
--------------
Amazake babā
甘酒婆
あまざけばばあ
Tłumaczenie: amazake (słodka forma sake o niskiej zawartości alkoholu) hag
Inne nazwy: amazake banbā
Środowisko: ciemne ulice nocą, szczególnie na obszarach miejskich
Dieta: amazake i sake
Wygląd: Amazake babā to wychudła staruszka z północno-wschodniej Japonii. Jest praktycznie nie do odróżnienia od zwykłej staruszki, przez co trudno ją rozpoznać jako yōkai, dopóki nie jest za późno.
Interakcje: Amazake babā pojawia się w zimowe noce i wędruje od domu do domu. Puka do drzwi i woła: „Czy macie jakieś amazake?”. Ci, którzy jej odpowiedzą, niezależnie od tego, czy odpowiedź brzmi „tak”, czy „nie”, padają ofiarą ciężkiej choroby. Mówi się, że gałązka cedru zawieszona nad drzwiami powstrzymuje amazake babę przed zbliżaniem się do domu.
Odmianą amazake babā z prefektury Yamanashi jest amazake banbā. Chodzi od domu do domu, próbując sprzedać sake i amazake. Konsekwencje odpowiadania jej są takie same jak w przypadku amazake babā, ale sposób na trzymanie jej na dystans jest nieco inny. Jeśli powiesisz na drzwiach wejściowych tabliczkę z napisem „Nie lubimy sake ani amazake”, zostawi cię w spokoju i pójdzie do następnego domu.
Pochodzenie: Pierwotnie amazake babā była uważana za bóstwo chorób – szczególnie ospy. Podczas epidemii ospy, liczba wzmianek o amazake babā znacznie wzrosła w dużych ośrodkach miejskich w całej Japonii, nie tylko na północnym wschodzie. Plotki o starszych kobietach włóczących się nocą po ulicach i sprzedających sake, przynoszących choroby, były powszechne w dużych miastach, takich jak Edo, Kioto, Osaka i Nagoja. Strach przed ospą był poważnym problemem w ośrodkach miejskich i przyczynił się do popularności plotek o amazake babā.
Od czasu eradykacji ospy, choroba przenoszona przez babę amazake zmieniła się z ospy w przeziębienie. Do dziś w miastach można znaleźć jej posągi. Matki odwiedzają te posągi, aby złożyć ofiary z sake i amazake, chroniąc w ten sposób swoje dzieci przed zachorowaniem.
-------------
Honne onna
骨女
ほねおんな
Tłumaczenie: kobieta z kości albo koścista kobieta
Siedlisko: ciemne ulice, zaułki, cmentarze
Dieta: żadna; choć ma duży apetyt seksualny
Wygląd: Nie wszyscy, którzy umierają, przemieniają się w mściwe istoty, pałające urazą i zazdrością. Hone onna zachowują dozgonną miłość, która trwa długo po tym, jak ich ciało zgnije. To pozwala im nadal być z obiektem ich uczuć, mimo że umarły. Duchy te pojawiają się tak, jak za życia – jako młode, piękne kobiety w kwiecie wieku. Tylko osoby nieskrępowane miłością lub o silnej wierze religijnej są w stanie przeniknąć przez ich przebranie i ujrzeć ich prawdziwą postać: gnijące, cuchnące, szkieletowe zwłoki powracające z grobu.
Interakcje: W nocy hone onna wstaje z grobu i wędruje do domu swojego byłego kochanka. Jej pojawienie się szokuje tych, którzy wierzyli, że nie żyje. Ten szok szybko przeradza się w radość, która oślepia kochanka hone onny na jakiekolwiek wskazówki, że coś może być nie tak. Nawet sama hone onna może nie wiedzieć o swoim stanie. Kieruje nią tylko miłość. Istnieje jako duch tylko po to, by kontynuować miłość, którą miała za życia. Hone onna spędza noc i odchodzi rano. Ten nieświęty związek może trwać dniami, a nawet tygodniami, niezauważony. Jednak jest cena do zapłacenia. Każdej nocy wysysa część siły życiowej swojego kochanka, a on staje się coraz bardziej chory i słabszy. Bez interwencji ostatecznie umrze, dołączając do swojego kochanka na zawsze w objęciach śmierci.
W większości przypadków przyjaciel lub sługa kochanka przejrzy iluzję hone onny i ujawni komuś jej prawdziwą tożsamość. Choć jej ludzki kochanek może poczuć odrazę, gdy prawda wyjdzie mu na jaw, duch może nie zdawać sobie sprawy z jej stanu i nadal nawiedzać dom każdej nocy. Dom można zabezpieczyć modlitwami i magicznymi zaklęciami, aby duchy nie mogły się do niego dostać, ale działają one tylko tak długo, jak długo pozwala im na to pan domu. W miarę jak ciało hone onny rozkłada się, jej czarujący urok tylko wzrasta. W końcu większość mężczyzn ulega jej i wpuszcza ją do swoich domów po raz ostatni, poświęcając własne życie duchowi ukochanej kobiety.
Legendy: Prawdopodobnie najsłynniejszą hone onną jest Otsuyu z „Botan dōrō” , czyli „Opowieści o latarni z piwonii”. „Botan dōrō” trafiło do Japonii w XVII wieku za sprawą starej chińskiej opowieści o duchach. Na przestrzeni wieków było adaptowane do przedstawień lalkowych, sztuk kabuki, rakugo i filmów, i do dziś pozostaje wpływową opowieścią o duchach.
---------------
Kawauso
獺
かわうそ
Tłumaczenie: wydra rzeczna
Siedlisko: rzeki, mokradła, zbiorniki słodkowodne
Dieta: mięsożerna; żywi się rybami i małymi zwierzętami, z zamiłowaniem do sake
Wygląd: Wydry rzeczne można spotkać na wolności w całej Japonii. Mierzą mniej niż metr długości, są urocze i kudłate, a także uwielbiane za swoją płochliwą, wesołą naturę.
Zachowanie: Jak większość dzikich zwierząt w Japonii, kawauso rozwijają magiczne moce po osiągnięciu starości. Są szczególnie utalentowane w zmienianiu kształtów i dokładnym naśladowaniu dźwięków. Kawauso uwielbiają alkohol i zazwyczaj można je spotkać tylko w miejscach zamieszkanych przez ludzi, gdzie próbują zdobyć sake. To figlarne yōkai, znane ze swoich sztuczek i psot, ale rzadko niebezpieczne.
Interakcje: Kawauso uwielbiają płatać ludziom figle, zwłaszcza naśladując dźwięki i słowa. Lubią wykrzykiwać ludzkie imiona lub przypadkowe słowa do nieznajomych spacerujących po ulicy i obserwować ich zdezorientowane reakcje. Lubią magicznie gasić latarnie w nocy i zostawiać podróżnych na lodzie w ciemności. Kawauso czasami przemieniają się nawet w piękne młode kobiety i próbują uwieść młodych mężczyzn – tylko po to, by uciec ze śmiechem, gdy mężczyźni dają się nabrać.
Czasami kawauso dopuszczają się bardziej brutalnych czynów. W kilku przypadkach w pobliżu zamków w Ishikawie kawauso przebrany za piękną młodą kobietę zwabiał młodych mężczyzn nad brzeg wody, aby ich złapać i zjeść, wrzucając na wpół zjedzone ciała do fosy. Jednak takie historie zdarzają się rzadko.
Inne formy: Ulubionym przebraniem kawauso jest postać małego żebraka w dużym słomkowym kapeluszu. Używają tej dziecięcej postaci, aby zakradać się do miast i próbować kupić alkohol w sklepach. Podstęp często kończy się fiaskiem, gdy przebrane stworzenie zostaje zapytane, kim jest lub skąd pochodzi. Zaskoczony kawauso po prostu powtarza ostatnie wypowiedziane do niego słowo lub wydaje zabawne, bezsensowne dźwięki. To niszczy jego przebranie i zdradza jego nadprzyrodzoną naturę.
-----------------
Kosamebō
小雨坊
こさめぼう
Tłumaczenie: deszczowy mnich
Siedlisko: górskie drogi
Dieta: jak człowiek (prawdopodobnie przestrzega diety mnicha)
Wygląd: Kosamebō to yōkai, które wyglądają jak buddyjscy mnisi. Wędrują nocą po pustych górskich drogach. Jak sama nazwa wskazuje, pojawiają się tylko w nocy, gdy pada lekki deszcz.
Interakcje: Kosamebō zaczepiają podróżnych i proszą o jałmużnę, taką jak drobne lub kawałki prosa do jedzenia. Choć przerażające – i być może nieco irytujące – nie stanowią realnego zagrożenia dla ludzi.
Pochodzenie: Kosamebō pojawia się w encyklopedii yokai Toriyamy Sekiena, Konjaku hyakki shūi . Sekien opisuje je jako pojawiające się na drogach prowadzących przez góry Omine i Katsuragi, dwie święte góry w prefekturze Nara, będące popularnymi szlakami pielgrzymkowymi. Są one również częścią lokalnego folkloru regionu Tsugaru w prefekturze Aomori.
----------------
Tatarimokke
祟り蛙
たたりもっけ
Alternatywne nazwy: tatarimoke
Tłumaczenie: przeklęte dziecko
Siedlisko: żyje w sowach
Dieta: żadna
Wygląd: Tatarimokke to duch zmarłego dziecka, który zamieszkuje ciało sowy. Z wyglądu nie różnią się niczym od zwykłych sów. Tatarimokke pozostają w pobliżu domów rodzin, do których kiedyś należały. Mówi się, że pohukiwanie sów to w rzeczywistości dźwięk wydawany przez ducha zmarłego dziecka.
Interakcje: Tatarimokke są traktowane z szacunkiem przez rodziny, które nawiedzają, podobnie jak zashiki warashi. Domy, w których niedawno zmarło dziecko, opiekują się każdą sową, która pojawi się w pobliżu, i traktują ją jak ducha zaginionego dziecka. W większości przypadków duchy te są kochane przez rodziny, które nawiedzają, i nie wyrządzają im żadnej krzywdy.
W niektórych przypadkach tatarimokke może być jednak niebezpieczne dla ludzi. Dusze niemowląt, których ciała zostały nieostrożnie wrzucone do rzek, dzieci zabite przez rodziców, aby zmniejszyć liczbę osób do wyżywienia, a nawet duchy płodów z aborcji, mogą żywić urazę do żywych. Ludzie przechodzący przez miejsca, w których nawiedzają te pełne urazy duchy, mogą słyszeć niepokojące dźwięki i odczuwać niepokojące doznania, widzieć dziwne zjawiska, takie jak unoszące się kule ognia, lub potykać się o skałę i robić sobie krzywdę.
W najbardziej ekstremalnych przypadkach tatarimokke rzeczywiście sprowadzają straszliwe klątwy na tych, którzy zostali uznani za winnych. Szczególnie w przypadku osób zamordowanych w wyjątkowo brutalny i makabryczny sposób. W takich przypadkach tatarimokke nie jest duchem noworodka, lecz duchem ofiary morderstwa. Te tatarimokke rzucają na napastnika klątwę tak potężną, że sprowadza ona zgubę nie tylko na mordercę, ale na całą jego rodzinę na pokolenia.
Pochodzenie: Dawno temu w Japonii niemowlęta uważano za w pełni ludzkie dopiero jakiś czas po urodzeniu. Dlatego też, gdy noworodek umierał, nie urządzano mu godnego pogrzebu i nie umieszczano go na cmentarzu, lecz zazwyczaj chowano go cicho w domu lub wokół niego. Duchy tych dzieci unosiły się w powietrzu i wierzono, że łatwo „przyklejają się” do sów, stając się w ten sposób tatarimokke.
Nazwa tatarimokke pochodzi od słów tatari (klątwa) i moke, co w niektórych dialektach północnych oznacza „niemowlę”. Zazwyczaj jest zapisywana fonetycznie, ale czasami używa się również znaków oznaczających „klątwa” i „żaba”. W tym przypadku znak oznaczający żabę czyta się jako „moke” i odnosi się do lokalnego słowa oznaczającego noworodka.
-------------
Umi nyōbō
海女房
うみにょうぼう
Tłumaczenie: żona morza
Siedlisko: oceany i obszary przybrzeżne
Dieta: mięsożerna; ryby, a czasami ludzie
Wygląd: Umi nyōbō to niebezpieczne yōkai, które żyją w oceanie. Przypominają ludzkie kobiety, ale mają wiele cech rybich. Ich skóra jest łuskowata jak u ryby, a palce u rąk i nóg są błoniaste jak u ptactwa wodnego i przypominają płetwy. Ich zęby są ostre i błyszczące, jak u rekina. Są bardzo silne i bardzo niebezpieczne.
Zachowanie: Umi nyōbō spędzają większość czasu w oceanach. Potrafią jednak przetrwać na lądzie przez kilka dni bez powrotu do morza. Według wpisu o umi nyōbō w Yamato honzō, encyklopedii biologicznej z 1709 roku, nie potrafią mówić. Jednak wiele opowieści ludowych przedstawia umi nyōbō, które potrafią mówić.
Interakcje: Opowieści ludowe z wiosek rybackich opisują umi nyōbō jako przerażające drapieżniki, które zabijają i zjadają ludzi dla przyjemności. Jednak nie zawsze tak jest. Chociaż polują na ludzi, wydaje się, że wykazują również współczucie i okazują ludziom życzliwość.
Pochodzenie: Umi nyōbō pochodzi z regionu Izumo w prefekturze Shimane, jednak podobne historie można znaleźć wzdłuż wybrzeża Sanriku i innych nadmorskich regionów Japonii. Historie te przypominają historie innych nadmorskich yōkai, które nawiedzają wioski rybackie, takie jak Iso-onna. Umi nyōbō z Yamato honzo najprawdopodobniej odnosi się do ningyo, czyli syreny, a nie do tego yōkai.
Umi nyōbō są często uważane za reinkarnowane dusze kobiet, które utonęły w morzu. Czasami mówi się też, że są żonami Umi Bōzu.
Legendy: W prefekturze Iwate dwóch rybaków wypłynęło w morze i nie wróciło. Ich żony czekały i czekały, aż zaczną się martwić. Umi nyōbō natknęła się na ciała dwóch utopionych rybaków w morzu. Przebrała się za człowieka i odwiedziła żony rybaków. Wręczyła im pakunek i odeszła. Kiedy żony otworzyły pakunki, w środku znajdowały się odcięte głowy ich utopionych mężów. Kobiety krzyczały z przerażenia i były tak przepełnione żalem, że rzuciły się do morza i utonęły. Mówi się, że później same stały się umi nyōbō.
Najbardziej znana historia umi nyōbō pochodzi z wioski Uppurui w prefekturze Shimane. Przyjaciel poprosił starszego mężczyznę o opiekę nad domem podczas jego nieobecności. Staruszek robił to już wiele razy i był do tego przyzwyczajony. Jednak, pogrążony w drzemce, mężczyzna nagle poczuł dziwne uczucie, że jest obserwowany. Obudził się i spojrzał w okno, gdzie przez ułamek sekundy dostrzegł parę dziwnych i niepokojących oczu, które go obserwowały. Oczy te szybko zniknęły w mroku nocy. Staruszek poczuł nagły przypływ strachu. Schował się w szafie i wstrzymał oddech.
Chwilę później starzec usłyszał, że ktoś wchodzi do domu. Uchylił drzwi szafy i zajrzał do pokoju. Zobaczył kobietę z długimi włosami – tyle że jej ciało było pokryte łuskami, a dłonie i stopy miały błony pławne! Zdał sobie sprawę, że istota, która go obserwowała, to umi nyōbō.
Umi nyōbō niosła na ręku czerwonolicego noworodka. Starzec obserwował, jak wchodzi do kuchni i zaczął się rozglądać. Podeszła do beczki z marynowanymi rybami, na której przykryto ją ciężkim kamieniem, aby zabezpieczyć pokrywkę. Wciąż trzymając ludzkie dziecko, bez wysiłku podniosła i odrzuciła kamień jedną ręką. Chwytała pajęczynowate garście ryb i z radością połykała je w całości. Jej ostre zęby błyszczały. Kiedy zjadła całą rybę, ugryzła ludzkie dziecko i szybko je również pochłonęła.
Starszego człowieka sparaliżował strach i nie mógł oderwać wzroku.
Umi nyōbō dokończyła wszystkie pozostałe kawałki marynowanej ryby i ludzkiego dziecka, po czym zaczęła rozglądać się po domu swoim groźnym wzrokiem. „Gdzie jest ten starzec, którego tu wcześniej widziałam? Naprawdę przydałoby mi się coś do oczyszczenia podniebienia!”
Umi nyōbō jeszcze raz rozejrzała się po domu, ale nie dostrzegła śladu starca. Rozczarowana, wyszła z domu i zniknęła w nocy.
--------------
Yukinko
雪ん子
ゆきんこ
Tłumaczenie: dziecko śniegu
Siedlisko: obszary śnieżne
Dieta: nieznana
Wygląd: Yukinko to duchy śniegu zamieszkujące górzyste rejony północnej Japonii, gdzie zimą występują obfite opady śniegu. Przypominają ludzkie dzieci owinięte w grube ubrania. Mówi się, że są dziećmi Yuki-onny i zazwyczaj widuje się je noszone na rękach matki.
Interakcje: Wędrowcy w górach podczas śnieżnych, burzowych nocy czasami spotykają dziwną kobietę stojącą w śniegu, trzymającą w ramionach zawinięte dziecko. Ta kobieta to yuki onna, a dziecko to yukinko. Kobieta błaga wędrowca, aby potrzymał jej dziecko przez chwilę. Jeśli wędrowiec się zgodzi i weźmie dziecko, staje się ono coraz cięższe, aż wędrowiec nie jest w stanie się ruszyć. Ciężki śnieg gromadzi się wokół nich, a oni zamarzają na śmierć. Z drugiej strony, jeśli wędrowiec odmówi, yuki onna spycha ich z górskiej ścieżki, aby umarli w zaśnieżonym wąwozie. Mówi się, że ci, którzy są w stanie przetrwać wyzwanie trzymania yukinko, zyskują nadprzyrodzoną siłę.
Geneza: Częstym motywem są yōkai, które przybierają postać matki proszącej nieznajomego o noszenie dziecka – z których ubume jest prawdopodobnie najbardziej znanym. Połączenie yukinko i yuki onny można postrzegać jako śnieżną wersję tego schematu fabularnego.
Legendy: W Hirosaki, w prowincji Mutsu, samuraj przemierzał góry podczas obfitych opadów śniegu, gdy podeszła do niego nieznajoma kobieta i poprosiła go, aby potrzymał na chwilę jej dziecko. Samuraj zgodził się na jej prośbę, ale znał legendy o yuki onna i najpierw wyjął sztylet, chwycił go zębami. Kiedy przyjął dziecko od kobiety, ostrze sztyletu wycelowane było prosto w głowę dziecka. Po trzymaniu dziecka przez jakiś czas, kobieta odebrała je samurajowi i podziękowała mu za jego dobroć. Następnie obdarowała go wszelkiego rodzaju skarbami.
--------------------
Funayūrei
船幽霊
ふなゆうれい
Tłumaczenie: duchy statków
Alternatywne nazwy: ayakashi
Siedlisko: morza, oceany, zatoki
Dieta: żadna
Wygląd: Kiedy duchy ludzi, którzy zginęli na morzu, przemieniają się w mściwe zjawy, stają się szczególnym rodzajem duchów zwanym funayūrei. Są to cienie utopionych marynarzy, którzy pozostają na tym świecie, polując na swoich dawnych przyjaciół i towarzyszy, aby zabrać ich do morza. Jak wiele duchów, funayūrei pojawiają się jako zwłoki odziane w białe szaty pogrzebowe. Można je zobaczyć w nocy, zarówno podczas nowiu, jak i pełni księżyca, w szczególnie burzliwe lub mgliste noce, a także podczas święta Obon. Funayūrei pojawiają się jako niesamowita, luminescencyjna mgła, która zbliża się coraz bardziej, aż przybiera kształt statku z upiorną załogą.
Interakcje: Statki widmo Funayūrei atakują na różne sposoby. Czasami szarżują prosto na drugi statek, powodując, że ten skręca tak gwałtownie, że się wywraca. Innym razem ciągną obok drugiego statku, a widmowa załoga próbuje go wciągnąć pod wodę. Same duchy niosą duże chochle i wiadra, których używają do napełniania statków morską wodą, zatapiając statki i dodając więcej dusz do załogi funayūrei. Czasami funayūrei nie pojawiają się jako duża załoga duchów wielkości człowieka, ale jako jeden bardzo duży duch, który wynurza się z wody, aby natychmiast wywrócić statek. Ten duch często żąda od załogi beczki, której używa, aby zalać pokład i zatopić statek. Olbrzymie funayūrei są często mylone z umi bōzu, które pojawiają się i atakują w podobny sposób.
Mówi się, że sprytna załoga potrafi przechytrzyć funayūrei, niosąc wiadra i chochle z dziurami w dnie. Pomimo wysiłków, duchy nie zdołają zalać ludzkiego statku takimi narzędziami. Spotkań ze statkami widmami można również uniknąć, śmiało przepływając prosto przez widmo, zamiast skręcać, by uniknąć zderzenia – choć wiąże się to z ryzykiem, że drugi statek może być prawdziwy, a nie widmo. Niektórym załogom udało się również uniknąć gniewu funayūrei, wyrzucając za burtę jedzenie i prowiant jako ofiarę dla głodnych duchów, które gonią za jedzeniem zamiast załogą.
Kampot - kraina pieprzu (i nie tylko)

Co ma Kampot, czego nie mają inne prowincjonalne miasteczka Kambodży? Na pewno relaksującą atmosferę, łatwy dostęp do okolicznych parków narodowych oraz klimat minionych czasów kolonialnych. Miasto zaprasza przybyszów również do krainy pieprzu i soli, gdzie na rozległych plantacjach i solankach można podejrzeć proces ich produkcji. Kampot oferuje jednak przede wszystkich zachody słońca, które nie da się wymazać z podróżniczej pamięci.
Kampot słynie z okolicznych plantacji pieprzu. Produkuje się tutaj pieprz wszelkich kolorów i mocy. Przyprawy można kupić w lokalnych supermaketach oraz sklepikach z pamiątkami położonych przy turystycznej ulicy o numerze 724. Jednak znacznie lepszym sposobem na zrobienie zapasów, a przy okazji poznanie procesu produkcji pieprzu, jest odwiedzenie jednej z okolicznych plantacji.

Najbardziej popularną plantacją pieprzu jest ta o mało oryginalnej nazwie La Plantation. Prowadzona przez belgijsko-francuskich właścicieli 50-hektarowa farma chwali się zrównoważoną produkcją pieprzu i innych przypraw (papryczek chili, kurkumy, kardamonu a także imbiru). Ekologiczne uprawy windują jednak ceny, które zaczynają się od 3,50$ za najmniejsze opakowanie flagowego produktu – czarnego pieprzu.
W ofercie jest pieprz wszelkiej maści. W wyborze pomaga degustacja prowadzona przez pracowników plantacji po zakończeniu jej zwiedzania.

Formularz degustacji w La Plantation.
La Plantation ofertuje darmowe zwiedzanie plantacji pieprzu, prowadzone w kilku językach. Wycieczki nie trzeba rezerwować, odbywają się one bowiem co kilkanaście – kilkadziesiąt minut, w zależności od liczby chętnych i dostępności przewodników. Wycieczka trwa ok 40 minut i uwzględnia zwiedzanie farmy oraz prezentację procesu produkcji przypraw. Dowiecie się wielu pieprznych ciekawostek, w tym jak powstaje pieprz w poszczególnych kolorach.
Farma sama w sobie jest bardzo malownicza, dlatego jest to dobre miejsce na lunch. Na terenie plantacji znajduje się dość droga (jak na Kambodżę) restauracja.
La Plantation najlepiej odwiedzić w drodze do lub z nadmorskiej miejscowości Kep. Do plantacji prowadzi 10-kilometrowa piaszczysta odnoga drogi krajowej nr 33. Jest ona dziurawa i pylista. Jeżdżące tędy ciężarówki pozostawiają za sobą pochłaniającą wszystko chmurę kurzu. Maseczki ochronne przydają się na tej trasie nie tylko w pandemii.
W okolicach Kampot są też inne plantacje pieprzu: Sothy’s Pepper Farm, Bo Tree, czy Farm Link.

Subskrybuj:
Posty (Atom)


















