10 wrz 2026

Binh Tay Market


Targ Binh Tay, często nazywany Cho Lon, jest jednym z najbardziej historycznych i charakterystycznych centrów hurtowego handlu w Wietnamie. W przeciwieństwie do nastawionego na turystów targu Ben Thanh, Binh Tay to tętniące życiem targowisko dla zwykłych mieszkańców. Od porannego zgiełku po ożywione targi późnym popołudniem, oddaje prawdziwą istotę dawnego Sajgonu. Targ oferuje bogate połączenie wietnamskich i chińskich tradycji, gdzie kultura, kuchnia i handel przeplatają się, tworząc żywe i autentyczne doświadczenie.


Targ Binh Tay (znany również jako Cho Lon) to jeden z najstarszych i najbardziej kultowych targów hurtowych w Wietnamie. W przeciwieństwie do bardziej turystycznego targu Ben Thanh, to właśnie tam robią zakupy miejscowi. Od porannego zgiełku po popołudniowe targi, tętni autentyczną energią Sajgonu, oferując wciągające zanurzenie w wietnamsko-chińskiej kulturze, handlu i kuchni.

Znajdziesz tu wszystko, od żywności, przypraw i naczyń kuchennych, po tradycyjną chińską medycynę i pamiątki. To nie tylko raj dla zakupowiczów, ale także raj dla smakoszy, z niezliczoną ilością lokalnych i chińsko-wietnamskich dań sprzedawanych zarówno w środku, jak i na okolicznych ulicach.

Targ Binh Tay został założony w latach 20. XX wieku przez Quach Dama, bogatego chińskiego przedsiębiorcę z prowincji Guangdong. Pierwotnie zbudowany w celu ułatwienia handlu chińskiej społeczności w Cho Lon, targ szybko stał się ważnym ośrodkiem handlu hurtowego z całego południowego Wietnamu.

Pomimo licznych renowacji, rynek nadal zachowuje wiele ze swojego historycznego uroku i tradycyjnej struktury. Na centralnym dziedzińcu rynku wciąż znajduje się posąg Quach Dama i niewielki ołtarz ku jego czci – świadectwo jego głęboko zakorzenionej historii.

Z biegiem lat targ Binh Tay stał się tętniącym życiem centrum handlu, nie tylko dla społeczności chińskiej, ale także dla osób ze wszystkich grup etnicznych. Targ prosperował jako centrum hurtowe, handlując wszystkim, od towarów suchych, tekstyliów i przypraw, po artykuły kuchenne i tradycyjne chińskie produkty lecznicze. W połowie XX wieku był to jeden z największych i najważniejszych targowisk w Ho Chi Minh.

Dziś targ Binh Tay pozostaje symbolem bogatej historii kulturalnej i handlowej Ho Chi Minh City, odzwierciedlając długoletnie relacje między społecznością wietnamską i chińską. Nadal jest to tętniący życiem, tętniący życiem rynek, gdzie tradycja i nowoczesność współistnieją, a odwiedzający mogą doświadczyć zarówno zgiełku biznesowego, jak i dziedzictwa kulturowego tego regionu.

Targ w trakcie remontu

Pierwotny budynek został zaprojektowany przez francuskich architektów, łącząc chiński i francuski styl architektoniczny, odzwierciedlając wielokulturowe wpływy, które ukształtowały region. Targ został zbudowany jako dwupiętrowy kompleks o charakterystycznym, symetrycznym układzie i otwartym centralnym dziedzińcu, który zapewniał dobrą cyrkulację powietrza i oświetlenie – tradycyjny chiński element architektoniczny sprzyjający zdrowiu i dobrobytowi. Projekt targu uwzględniał również zasady feng shui, zapewniając strategiczne położenie, sprzyjające bogactwu i sukcesowi.

Rynek na przestrzeni lat przeszedł szereg renowacji, a w latach 90. XX wieku gruntowną przebudowę, mającą na celu zachowanie historycznej architektury i zwiększenie przepustowości, przeprowadzono na nim. Pomimo tych zmian, targowisku Binh Tay udało się zachować historyczny urok, łącząc wpływy kolonialnej Francji z tradycyjnymi elementami chińskimi.

W centrum targowiska znajduje się duży dziedziniec, na którym, zgodnie z jego życzeniem, znajduje się również posąg Quach Dam. Stary posąg został jednak przeniesiony do Muzeum Sztuk Pięknych w Ho Chi Minh, gdzie będzie eksponowany, i zastąpiony popiersiem, które zostało zbudowane z darowizn od handlarzy.


Na targu Binh Tay czeka na Ciebie ponad 10 produktów i potraw

- Różnorodna gama produktów
Targ oferuje szeroki wybór towarów, od artykułów codziennego użytku po unikatowe produkty specjalistyczne. Oto przegląd różnorodnej oferty, jaką znajdziesz na targu Binh Tay:
  • Tekstylia i tkaniny: Od kolorowego jedwabiu, bawełny i brokatu po koronki – na rynku znajdziesz szeroki wybór materiałów idealnych zarówno dla projektantów mody, jak i hobbystów. Znajdziesz tu również szeroki wybór ubrań i akcesoriów w okazyjnych cenach, od tradycyjnego wietnamskiego Ao Dai (tradycyjnego stroju wietnamskiego) po nowoczesne stroje.
  • Chińska medycyna ziołowa i produkty prozdrowotne: Znajdziesz tu herbaty ziołowe, żeń-szeń, balsamy i olejki stosowane w chińskich praktykach leczniczych. Wielu sprzedawców oferuje suszone zioła, korzenie i proszki, które rzekomo poprawiają zdrowie i samopoczucie.
  • Artykuły dekoracyjne i pamiątki: Znajdziesz tu pięknie rzeźbione drewniane figurki, porcelanowe figurki, lampiony i chińską kaligrafię. Przedmioty te stanowią doskonały prezent i wyjątkową ozdobę domu.
  • Suszone owoce morza i ryby: Sprzedawcy oferują szeroki wybór suszonych ryb, krewetek, kalmarów i wodorostów, które są podstawą kuchni wietnamskiej i chińskiej. Produkty te idealnie nadają się do przygotowywania sycących zup lub jako przekąska.
  • Artykuły gospodarstwa domowego i przybory kuchenne: Targ Binh Tay oferuje ogromny wybór przyborów kuchennych, naczyń i artykułów plastikowych. Od garnków i patelni, przez pojemniki do przechowywania, po środki czystości – znajdziesz tu niemal wszystko, czego potrzebujesz do wyposażenia domu lub uzupełnienia zapasów w kuchni.
  • Świeże produkty i przyprawy : Sprzedawcy oferują szeroki wybór owoców, warzyw i ziół, z których wiele pochodzi z lokalnych upraw. Targ słynie również z bogatego asortymentu przypraw i suszonych składników, niezbędnych do wielu tradycyjnych dań kuchni wietnamskiej i chińskiej.
  • Elektronika i inne towary: od baterii i ładowarek po gadżety kuchenne i zabawki – znajdziesz u nas szeroki wybór artykułów w przystępnych cenach.

- Różne dania lokalne
Targ Binh Tay to nie tylko miejsce zakupów, ale także raj dla smakoszy, oferujący szeroki wybór lokalnych potraw, odzwierciedlających bogate dziedzictwo kulinarne Ho Chi Minh City, w szczególności połączenie smaków wietnamskich i chińskich. Oto kilka dań, których koniecznie trzeba spróbować na targu:
  • „Hu tieu Nam Vang” (makaron z Phnom Penh): Danie to charakteryzuje się aromatycznym bulionem z wieprzowiny, krewetek, a czasem wołowiny, podawanym z makaronem ryżowym i posypanym chrupiącą smażoną szalotką, świeżymi ziołami i odrobiną soku z limonki.
  • „Banh bao” (bułeczki na parze): Te bułeczki na parze wypełnione są pyszną mieszanką mielonej wieprzowiny, grzybów, jajka, a czasem marynowanych warzyw. Miękka, puszysta skórka pięknie kontrastuje z pikantnymi nadzieniami, dzięki czemu idealnie nadają się na szybką przekąskę podczas zakupów.
  • „Vit quay” (kaczka po pekińsku): Chrupiąca skórka kaczki w połączeniu z miękkimi naleśnikami, ogórkiem i sosem hoisin tworzy prawdziwie aromatyczne doznanie. To bogate, wykwintne danie, którym często dzieli się z przyjaciółmi lub rodziną.
  • „Che” (słodka zupa): Che to orzeźwiające i chłodzące danie, szczególnie popularne w upały. Do najpopularniejszych odmian należy Che Ba Màu (trójkolorowy deser), który składa się z fasoli mung, słodkiego mleka kokosowego i perełek tapioki ułożonych warstwowo w szklance.
  • „Banh xeo” (wietnamskie naleśniki): To chrupiący wietnamski naleśnik nadziewany krewetkami, wieprzowiną, kiełkami fasoli i świeżymi ziołami. Zazwyczaj podaje się go z liśćmi sałaty i sosem do maczania.
  • „Goi cuon” (sajgonki): Przyrządzane z papieru ryżowego, krewetek, świeżych warzyw i ziół, są lekkie, a jednocześnie sycące. Sajgonki często podaje się z sosem orzechowym lub hoisin, który nadaje bogaty, pikantny smak świeżości składników.
  • „Banh canh” (Gęsta zupa z makaronem): To zupa z makaronem, przygotowana z grubego makaronu z mąki tapioki, podawanego w bogatym i aromatycznym bulionie. Często podaje się ją z krabem, wieprzowiną lub krewetkami, a do tego doprawia ziołami i smażonym czosnkiem. Makaron jest sprężysty i treściwy, oferując sycącą konsystencję, która równoważy bogaty bulion.
  • „Dau hu sot cay” (Tofu w sosie pomidorowym): Danie składa się z tofu duszonego w pikantnym, lekko słodkim sosie pomidorowym, czasem z grzybami lub warzywami. Jest lekkie, ale aromatyczne i często podawane z ryżem.
  • „Xoi” (kleisty ryż): Kleisty ryż często podawany z różnymi dodatkami, takimi jak smażona szalotka, wieprzowina, grillowany kurczak lub kaczka.
Jedną z największych zalet targu Binh Tay są rozsądne ceny, zwłaszcza jeśli kupujesz hurtowo. Wielu sprzedawców jest otwartych na negocjacje, więc nie wahaj się negocjować, aby znaleźć najlepszą ofertę.

W przeciwieństwie do węższych uliczek targu Ben Thanh, Binh Tay oferuje szerokie alejki i dobrze zorganizowane sekcje. Pomimo ciągłego ruchu, nie sprawia wrażenia przytłaczającego ciasnoty, co ułatwia odwiedzającym wygodne przeglądanie asortymentu i robienie zakupów.

Godziny otwarcia targu: 6 - 18

Klasztor Nikoło-Pererwiński: historia i legendy


Nazwa klasztoru pochodzi od pobliskiego obszaru zwanego Pererva, co oznacza „zakole rzeki”. Według legendy, założenie klasztoru miało miejsce w 1380 roku, podczas bitwy pod Kulikowem. Jednak pierwsze udokumentowane wzmianki o kościele w tym miejscu pochodzą z XV wieku.

Historia klasztoru
Za panowania pierwszego cara z dynastii Romanowów, Michała Fiodorowicza, w tym miejscu stał mały drewniany kościółek pod wezwaniem św. Mikołaja Cudotwórcy. Uważa się, że w czasie Wielkiej Smuty został on najechany przez Polaków. Patriarcha Adrian, który nie podzielał poglądów cesarza Piotra Wielkiego, połączył wzniesione wówczas kościoły w jedną katedrę i konsekrował ją w 1700 roku.

Za panowania metropolity Platona (Lewisina) klasztor przeszedł znaczące pozytywne zmiany: otwarto seminarium w 1775 roku; utworzono refektarz dla seminarzystów; pomalowano trzecią kondygnację dzwonnicy, zainstalowano na niej zegar; odrestaurowano cerkiew Wniebowzięcia NMP; udekorowano wnętrze cerkwi bramnej; wybudowano dom biskupi; oraz zapewniono mieszkania dla seminarzystów i nauczycieli.

Klasztor cieszył się dużym zainteresowaniem biskupów. Został ukończony i ulepszony. Oprócz starań o stworzenie sprzyjających warunków dla seminarium, prowadzono prace restauracyjne i budowlane kościołów. W 1904 roku do klasztoru sprowadzono Iwierską Ikonę Matki Bożej. Podjęto decyzję o budowie dużej katedry iwierskiej dla 3000 wiernych, która przetrwała do dziś.

Do 1928 roku w klasztorze pozostało tylko trzech mnichów, a sam klasztor został praktycznie zamknięty. Rządy sowieckie okazały się prawdziwą katastrofą dla klasztoru. Z katedry iwierskiej i kościoła w Tołdze zerwano krzyże i kopuły, a na ich dachach zarosły krzaki. Malowidła w kościołach zamalowano i pobielono, witraże zastąpiono zwykłymi szybami, a boczne otwory zamurowano. Kościoły utraciły wnętrza. Katedrę św. Mikołaja przekształcono w magazyn, a następnie w fabrykę. Z powodu braku remontów budynek groził zawaleniem. Budynki edukacyjne przekształcono w budynki mieszkalne.

Sobór św. Mikołaja powrócił do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej w 1991 roku, a reszta kompleksu trzy lata później. Po szeroko zakrojonych pracach klasztor nadal jest czynny, z regularną liturgią, szkółką niedzielną, salą gimnastyczną i seminarium duchownym. Obecnie jest to metochion patriarszy. Przeorem klasztoru jest archiprezbiter Władimir Czuwikin.


Założenie Seminarium Nikołaja-Pererwińskiego
Metropolita Platon, człowiek wysoce wykształcony, ubolewał nad niskim poziomem wiedzy duchownych, którzy służyli w licznych cerkwiach Rosji. W tamtym czasie tylko dwie instytucje edukacyjne – Akademia Słowiańsko-Grecko-Łacińska i Seminarium Trójcy Świętej – kształciły księży. Ich absolwenci byli ewidentnie niewystarczający, aby zaspokoić potrzeby rozległego kraju. W rezultacie opiekę duchową nad jego trzodą często sprawowali ludzie nieposiadający specjalistycznej wiedzy.

Aby zaradzić tej sytuacji, w 1775 roku nakazał utworzenie seminarium w klasztorze Nikoło-Pererwińskim, które od samego początku nosiło nazwę Seminarium Płatonowa na jego cześć. Po otwarciu nowej instytucji edukacyjnej metropolita Platon przez całe życie dbał o jej potrzeby. Regularnie odwiedzając klasztor, hierarcha cerkiewny zgłębiał wszystkie związane z nim problemy i nie szczędził wysiłków, aby je rozwiązać. Jego troska obejmowała zarówno potrzeby kleryków w zakresie wyżywienia i odzieży, jak i jakość ich nauczania. Metropolita osobiście uczestniczył

w egzaminach i dyskusjach, sprawdzając prace studentów i wystawiając oceny. Jego wysiłki nie poszły na marne – na przestrzeni lat seminarium wykształciło całą plejadę wybitnych postaci duchownych, które przez trzydzieści dziewięć lat zapewniały duchowych pasterzy licznym parafiom w całej Rosji.


Legenda Przejścia Podziemnego
Stara legenda głosi, że brzegi rzeki Moskwy połączone są podziemnym przejściem. Tajne wejście do lochu prowadziło z Soboru Kazańskiego w Kołomienskoje do monasteru Nikoło-Pererwińskiego. Zostało ono stworzone, aby w razie potrzeby car mógł szukać schronienia w monasterze na przeciwległym brzegu.

Miejscowi mieszkańcy wiedzieli o tym przejściu. W latach dwudziestych XX wieku ludzie opowiedzieli tę legendę archeologowi Stelleckiemu, który badał tajemnice dawnej Moskwy. Naukowiec odkrył dwa korytarze prowadzące z ołtarza Soboru Kazańskiego do podziemi. Prace nad eksploracją przejść zostały jednak wstrzymane w latach trzydziestych XX wieku, ponieważ wykopaliska archeologiczne w pobliżu murów soboru groziły jego zniszczeniem. Podziemne przejście pod rzeką pozostaje niezbadane do dziś.

Otwarcie szkoły parafialnej i powiatowej
W 1824 roku seminarium klasztorne założone przez metropolitę Platona zostało zlikwidowane, a na jego miejscu powstała szkoła parafialna Nikoło-Pererwińska, a później szkoła powiatowa. Pomimo napiętego grafiku, biskup Filaret znajdował czas na regularne uczestnictwo w egzaminach publicznych, które się tam odbywały. Ta forma egzaminów była powszechnie akceptowana w tamtych latach i przyczyniała się do obiektywizmu ocen. Wiadomo, że często sam zadawał pytania i był niezwykle zadowolony, gdy uczeń wykazywał się wiedzą niezbędną do udzielenia na nie odpowiedzi. Biskup udzielał również praktycznej pomocy w późniejszej budowie i rozbudowie klasztoru.

Metropolita Drozdow, czołowy rosyjski teolog XIX wieku, został kanonizowany za swoje dzieła i życie, które stało się wzorem chrześcijańskiej służby Bogu i ludziom. Ciekawostka: jego praprawnuk to profesor Nikołaj Nikołajewicz Drozdow z Uniwersytetu Moskiewskiego, znany wszystkim jako prowadzący program „W świecie zwierząt”.

Cechy architektoniczne
Głównym budynkiem na terenie klasztoru jest cerkiew św. Mikołaja. Wcześniej na tym miejscu stały trzy kamienne cerkwie, zbudowane w XVIII wieku. Dzięki staraniom patriarchy Adriana, zostały one połączone, tworząc część większej katedry. Budowa trwała około czterech lat.

Dzwonnica wznosi się po południowo-wschodniej stronie, blisko cerkwi. Jej wysokość jest niemal tak wysoka, jak wysokość samej cerkwi. W 1767 roku rzemieślnicy pomalowali trzecie piętro i stworzyli szereg punc srebrniczych. Zachowane dokumenty z XIX wieku wskazują, że wschodnia część klasztoru była przeznaczona na cmentarz.

Na wschód od starej katedry stoi cerkiew Ikony Iwierskiej, wzniesiona na początku XX wieku. Budynek jest tak duży, że może pomieścić do 3000 wiernych naraz. Katedra szczyci się 16 niebieskimi kopułami. Są one widoczne z daleka, co czyni je przydatnym punktem orientacyjnym podczas podróży do klasztoru ze stacji Prerva.

Nad bramą klasztorną wznosi się cerkiew poświęcona Tołgańskiej Ikonie Matki Bożej. Została zbudowana w 1733 roku, ale w 1924 roku bezbożny reżim sowiecki przekształcił ją w klub i jadalnię. Później budynek został przekształcony w budynek mieszkalny.

W 2014 roku, pomiędzy ogrodem klasztornym a rzeką, wzniesiono drewnianą cerkiew pod wezwaniem św. Jana Teologa. Nabożeństwa odbywają się tam rzadko. Klasztor jest ogrodzony jedynie od wschodu; z pozostałych stron graniczy z budynkami mieszkalnymi dla mnichów i seminarzystów.

Poeta w stolicy metropolitalnej
Przeszedł do historii również dzięki swojej twórczości literackiej, zwłaszcza poetyckim polemikom z A.S. Puszkinem. Jego publiczna odpowiedź na rozpaczliwe i beznadziejne wersy wielkiego poety w wierszu „Dar próżny, dar przypadkowy” jest powszechnie znana. W nim biskup Filaret, w niezwykle artystyczny sposób, odpowiada na lament Aleksandra Siergiejewicza nad pustką i bezsensem życia, mówiąc, że nie samo życie, ani Ten, który nam je dał, nie powinni być obwiniani za duchową pustkę, która nas ogarnęła, lecz tylko my sami, pogrążeni w próżności i namiętnościach. Rozwiązanie, jak wyjaśnił, leży w zwróceniu naszych myśli ku Bogu.

Dekoracja wnętrz
Klasztor został oznaczony jako metochion patriarchalny. Jest on otoczony ogrodzeniem i posiada dwie bramy. Oprócz kościołów, na terenie klasztoru znajdują się pomieszczenia klasztorne, zabudowania gospodarcze, szkoła niedzielna dla dzieci, budynki dla seminarzystów i biskupa oraz zabytkowe cele patriarchy. Klasztor otoczony jest bujną zielenią.

Sobory zdobią bogate, złocone ikonostasy. Liczne okna w cerkwiach zapewniają obfite światło. Ściany pokryte są bogatymi malowidłami, a okna zdobią witraże. W projekcie klasztoru Nikolo-Pererwińskiego widoczne są różne style: barok, klasycyzm i secesja.

Programy wycieczek
Monaster Nikolo-Pererwiński jest obecnie jednym z najrzadziej odwiedzanych przez pielgrzymów i turystów, co czyni go jednym z najcichszych w regionie stołecznym. Zazwyczaj organizowane są tu jednodniowe wycieczki. Ponieważ klasztor jest obecnie nieczynny i ma status metochionu patriarchalnego, nie ma żadnych ograniczeń wstępu; zwiedzający mogą go zwiedzać każdego dnia. W przypadku pielgrzymki najlepiej jest to zrobić w trakcie nabożeństw. Dla tych, którzy chcą podziwiać piękno lokalnej architektury, nie ma takich ograniczeń. Można tu podziwiać oryginalny kompleks budynków, który jest stopniowo restaurowany i odnawiany. Dzięki trwającym pracom dziedziniec klasztorny zawsze tętni życiem.

Fotografowanie i filmowanie jest tu surowo zabronione, o czym należy pamiętać i uszanować. W razie potrzeby należy wcześniej poprosić opata o pozwolenie na filmowanie, a jeśli odmówi, nie należy nalegać.

Teren klasztoru jest miejscem kultu religijnego. Wstęp kobiet bez nakryć głowy i mężczyzn w nakryciach głowy jest zabroniony. Stroje plażowe są surowo zabronione dla obu płci. Kobiety nie powinny nosić zbyt skąpych ubrań, a mężczyźni nie powinni wchodzić w dresach.

Goście muszą również zachowywać się stosownie: palenie i picie alkoholu jest zabronione wewnątrz; spożywanie alkoholu jest zabronione przez bramy klasztoru; przeklinanie, głośna mowa i słuchanie muzyki są surowo zabronione; jeśli goście pozostają na nabożeństwie, rozmowy z sąsiadami są zabronione – oczekuje się jedynie pełnej szacunku ciszy.

Zabytkowy klasztor Nikoło-Pererwiński był przez długi czas opuszczony, dlatego trwają prace renowacyjne. Co roku przybywa wielu pielgrzymów, aby być świadkami renowacji i odbudowy tego miejsca. Obecnie jego terytorium jest czterokrotnie większe niż w klasztorze Sretenskim, ale pięciokrotnie mniejsze niż w klasztorze Nowodziewiczym.

Z legend miejskich: Kunekune

Kunekune (くねくね) po raz pierwszy pojawił się w Internecie na japońskim forum dyskusyjnym 2chan około 2003 roku. Opowiada o młodym chłopcu, który udał się do domu swoich dziadków, gdzie przeżył dziwne spotkanie.

Od tego momentu, dla wygody, będę opisywała „ja” jako tego młodego chłopca…

To wydarzyło się, gdy byłem małym dzieckiem i wróciłem do domu moich dziadków w Akicie.
Gdy przybyłem do domu mojej babci, który odwiedzałem tylko raz w roku w okresie Obon (お盆) około połowy sierpnia, natychmiast wyszedłem na zewnątrz, aby pobawić się z bratem w wielkim podekscytowaniu.

W przeciwieństwie do miasta powietrze jest zdecydowanie lepsze. Biegałem po polach ryżowych z bratem, ciesząc się świeżym wiatrem. Wiatr ustał dokładnie w momencie wschodu słońca, a było prawie południe.

Wtedy zaczął wiać ciepły, lepki wiatr.
Pomyślałem sobie: „Dlaczego wieje taki ciepły wiatr, skoro jest już gorąco?”
Wcześniejsza świeżość zniknęła i zacząłem czuć się nieswojo.

Miałem zamiar porozmawiać z moim bratem, ale zauważyłem, że patrzy w innym kierunku. W tym kierunku wydawał się być strach na wróble.

„Co jest nie tak z tym strachem na wróble?” zapytałem mojego brata.
„Nie, jest dalej”.

Patrzył coraz bardziej uważnie. Ja również byłem ciekawy i tęsknie patrzyłem na pole ryżowe. Z daleka wyglądało to jak biały obiekt wielkości człowieka, wijący się i kręcący.

Co to jest? Wokół były tylko pola ryżowe. Żadnych ludzi w pobliżu.
Przez chwilę poczułem się dziwnie, ale po prostu powiedziałem do mojego brata: „Hej, to musi być nowy rodzaj stracha na wróble. Jestem pewien! Nigdy wcześniej nie było ruchomych strachów na wróble, ale ktoś wpadł na ten pomysł. Może wiatr sprawia, że ​​się porusza!”

Mój brat wydawał się przekonany moją teorią, ale jego wyraz twarzy zniknął w jednej chwili. Wiatr nagle ustał. Jednak biały obiekt nadal się poruszał i wił.
Mój brat powiedział: „Hej… nadal się porusza… co to jest?”
Być może dlatego, że był ciekawy, wrócił do domu i wrócił z lornetką.
Mój brat wydawał się nieco podekscytowany i powiedział: „Najpierw rzucę okiem, poczekaj chwilę!”
Potem spojrzał przez lornetkę.

Nagle twarz mojego brata się zmieniła.
Zsiniał, pocił się zimnym potem i w końcu upuścił lornetkę, którą trzymał. Bałem się jego przemiany, ale zapytałem go: „Co to było?”
Odpowiedział powoli. „Lepiej, żebyś nie wiedziała ww…”.
To już nie był głos mojego brata. Mój brat wrócił do domu zgarbiony.

Natychmiast podniosłem lornetkę i spróbowałem również spojrzeć na biały obiekt. Ale z powodu tego, co powiedział mój brat, nie miałem odwagi, żeby to zrobić.
Z daleka to był po prostu biały obiekt, który się wiercił. To było trochę dziwne, ale nie wywołało to żadnych dalszych uczuć strachu.
W końcu doszedłem do punktu: „Okej, sam zobaczę, jaki obiekt sprawił mojemu bratu tyle strachu, ile potrzebuje!”.
Wziąłem lornetkę, która upadła i spróbowałem przez nią spojrzeć.
Wtedy mój dziadek przybiegł do mnie, wyglądając na bardzo spanikowanego. Zanim zdążyłem zapytać: „Co się stało?” powiedział, „Nie patrz na ten biały obiekt! Widziałeś go? Widziałeś go przez te lornetki?”
Odpowiedziałem, „Nie… jeszcze nie…”, czując się trochę zdenerwowany,
Mój dziadek powiedział, „Och, dzięki Bogu…” i wtedy, wyglądając na ulżonego, załamał się na miejscu.
Zaraz potem zostałem odesłany do domu.

Kiedy wróciłem, wszyscy płakali. Czy to było o mnie? Nie, nie. Kiedy przyjrzałem się bliżej, zobaczyłem, że tylko mój brat śmiał się jak szalony, wiercił się i wykręcał jak ten biały obiekt.
Bardziej przeraziłem się na widok mojego brata niż na widok tego białego obiektu.
Moja babcia powiedziała.
„Łatwiej byłoby mu zostać tutaj. Jeśli wróci do miasta, w oczach opinii publicznej nie wytrzyma tam dłużej niż kilka dni… Najlepiej zostawić go w domu tutaj, a po kilku latach wypuścić na pola ryżowe…”

Kiedy usłyszałem te słowa, po prostu głośno krzyknąłem. Brata, którego kiedyś znałem, już tam nie było. Nawet gdybym zobaczył go ponownie w przyszłym roku w domu moich dziadków, byłby w tym samym stanie.

Dlaczego tak się stało… bawiliśmy się razem zaledwie kilka dni temu, dlaczego…?
W dniu, w którym miałem wrócić do domu w mieście, wsiadłem do samochodu i opuściłem dom dziadków. Dziadek i babcia machali do mnie. A mój brat przez chwilę również machał.
Gdy się oddalałem, spojrzałem przez lornetkę, aby zobaczyć wyraz twarzy mojego brata i rzeczywiście, płakał. Uśmiechał się, ale był to pierwszy i ostatni smutny uśmiech, jaki mi kiedykolwiek pokazał.
Gdy wkrótce potem skręciłem za róg, nie mogłem go już zobaczyć, ale nadal patrzyłem przez lornetkę, a łzy spływały mi po twarzy.

„Pewnego dnia... wszystko wróci do normy...”

Po prostu patrzyłem przez lornetkę i myślałem, nostalgicznie wspominając, jaki był mój brat.
...To było wtedy.

Zobaczyłem coś z bliska, czego wiedziałem, że nie powinienem był widzieć.

Charakterystyka Kunekune
Kunekune po japońsku oznacza „skręcać”
Kunekune, jako samo słowo, oznacza „machać” lub „kręcić” w języku japońskim. Jest to rodzaj japońskiej onomatopei opisującej ruch obiektu, który jest skręcany.

- Biały jak papier Skręcający się w niekończącym się tańcu
Jak sugeruje nazwa powyżej, Kunekune wygląda jak wysoka, szczupła postać, biała jak papier lub tkanina, wijąca się i wyginająca w pozornie niekończącym się tańcu.

- Strach w rozległych otwartych przestrzeniach

Mówi się, że Kunekune zamieszkuje rozległe otwarte przestrzenie. W historii opublikowanej na 2chan, znajdował się na polu ryżowym pod palącym letnim słońcem, ale niektórzy sugerują również obserwacje w pobliżu morza.

... doprowadzając świadków do szaleństwa… I nigdy nie wracając

Gdy ludzie zobaczą Kunekune, ich umysły tracą świadomość i popadają w szaleństwo.
Jeśli nie widzisz tego wyraźnie lub nie rozumiesz, co to jest z jakiegoś powodu (np. kiedy zapominasz założyć okulary lub soczewki kontaktowe), możesz być uratowany. Ale w przeciwnym razie….

Inne odmiany miejskiej legendy Kunekune
Najsłynniejszą legendę miejską o Kunekune zamieściłem powyżej, ale istnieją również pewne jej warianty.

- Kunekune nad morzem
Chłopiec w czwartej klasie uczęszczał na letni obóz nauki pływania w pobliżu morza. Niestety, ostatniego dnia obozu zbliżał się tajfun, więc uczestnicy musieli zostać w pokoju.

Podczas gdy patrzył przez okno na wzburzone morze, zobaczył tajemniczy biały obiekt, który się poruszył. Nie był pewien, czy to mężczyzna, czy kobieta, ale obiekt był całkowicie biały i poruszał rękami nad głową z dużą prędkością, jakby nabierał wodę.

W tym momencie K-chan, która razem z nim patrzyła przez okno, wydała dziwny głos: „Peeeeee!” Nauczyciele zabrali K-chan do szpitala, ale ona już nie wróciła…

Ta historia sugeruje, że Kunekune może również zamieszkiwać morze. Przy okazji wyjaśnił również, dlaczego został uratowany, a K-chan nie: był krótkowidzem, ale nie nosił okularów.

- Czarny Kunekune
Pewnego dnia chłopiec i jego koledzy bawili się w domu w liceum. Podczas gdy oni gadali głupoty, jego matka wróciła z drzwiami wejściowymi szeroko otwartymi i rozpaczliwie błagała ich, żeby nie szli na pola ryżowe. Twierdziła, że ​​widziała tam wijący się czarny obiekt.

Ale grupa poszła na pola ryżowe dla zabawy. Wtedy zobaczyli niezidentyfikowany czarny obiekt poruszający ramionami i nogami. Łzy napłynęły im do oczu, kolana im się trzęsły i pobiegli do domu płacząc…

Jak powiedziałem wcześniej, Kunekune, w większości przypadków obserwacji, jest biały jak papier lub tkanina. Jednak, podobnie jak w tej historii, można powiedzieć, że czasami może pojawić się również jako czarny obiekt.

Jakie może być pochodzenie Kunekune?

Teoria 1: Czy Kunekune to Yokai?
W Japonii od czasów starożytnych wiele zjawisk wiązano z Yokai, rodzajem starożytnego potwora.

Niektórzy ludzie faktycznie wskazywali na wspomnienie między Kunekune a niektórymi yokai, takimi jak „Ittan-momen” (białe, unoszące się yokai), więc ta teoria może mieć silne pochodzenie.

Teoria 2: Sobowtór
Inne teorie obejmują zjawisko sobowtóra.

Zauważono również pewne podobieństwa, takie jak fakt, że sobowtór jest innym sobą i odbierze życie, jeśli zostanie napotkany, a także, że sobowtór jest również przedstawiany jako osoba w bieli lub czerni.

Teoria 3: Ofiara stanie się Nowym Kunekune
Ostatnia teoria mówi, że Kunekune to ci, którzy widzieli Kunekune w przeszłości. W historii opublikowanej na 2chan, po tym, jak brat oszalał, jego rodzina powiedziała: „Po kilku latach najlepiej wypuścić go na pole ryżowe…”

Intencja tego stwierdzenia nie została jasno przedstawiona w opowieści, ale może ono sugerować, że świadek Kunekune powróci na pole ryżowe po pewnym czasie i że później stanie się nowym Kunekune.

Staraj się nie widzieć tego, czego nie powinieneś widzieć…
Większość opowieści miejskich legend Kunekune jest krótka, ale horrory są bardzo głębokie. Powiedziałbym, że to dobra, szybka japońska legenda miejska do przeżycia!

Tak czy inaczej, kiedy masz okazję zbliżyć się do pól ryżowych w Japonii, bądź ostrożny. Może tam być… wiesz co.

Wyposażenie ołtarza buddyjskiego

Buddyjskie wyposażenie ołtarza definiuje się jako specjalne narzędzia lub akcesoria używane przez duchownych, takich jak mnisi buddyjscy, podczas rytuałów buddyjskich i różniące się od przedmiotów codziennego użytku. Nazywa się je również narzędziami rytualnymi lub przyrządami rytualnymi.

Pochodzenie i historia
Zgodnie z buddyjskimi nakazami, mnichom pierwotnie zakazano posiadania pieniędzy i innych przedmiotów poza sanne-ippatsu (trzema szatami i jedną miską żebraczą), które uznawano za minimalny wymagany ubiór i naczynia do jedzenia. Jednak po upływie 100 lat od śmierci Shaki mnisi podzielili się na dwie grupy (schizm fundamentalny): grupę, która domagała się zezwolenia na posiadanie minimalnej ilości pieniędzy i artykułów codziennego użytku, przekazywanych przez wiernych, oraz grupę konserwatywną, która trzymała się buddyjskich nakazów. Mnisi należący do pierwszej grupy mogli posiadać pieniądze i inne przedmioty poza sanne-ippatsu.

Wraz z wprowadzeniem buddyzmu do zachodnich regionów Chin, a także do Chin po 1645 r. n.e., mnisi buddyjscy zaczęli przewodniczyć rytuałom, takim jak modlitwy i pogrzeby, wśród ludzi. Opracowano także narzędzia wykorzystywane w tych rytuałach.

Wraz z wprowadzeniem do Chin i Tybetu w VII wieku buddyzmu ezoterycznego, który dominował w Indiach, zaczęto używać specjalnych elementów wyposażenia ołtarza buddyjskiego, takich jak wadżra i mandala.

Ponadto, ponieważ Jodo-kyo (nauki Czystej Krainy), które powstały w Chinach, przyczyniły się do gwałtownego rozpowszechnienia buddyzmu wśród zwykłych ludzi, zwykli świeccy wierni zaczęli czcić Buddę osobiście, a nie za pośrednictwem buddyjskich mnichów, w rezultacie czego świeccy wierni zaczęli używać w swoich domach buddyjskiego wyposażenia ołtarza, takiego jak Juzu (koraliki) i obrazy buddyjskie.

Obecnie istnieje kilka ośrodków zajmujących się produkcją rodzinnych ołtarzy buddyjskich i wyposażenia ołtarzy buddyjskich, w tym Kyo-butsugu (wyposażenie ołtarzy buddyjskich produkowane w Kyoto), które uznawane są za narodową tradycyjną sztukę przemysłową.

Te, które są używane podczas rytuałów:
  • Główny obraz Buddy (wizerunek buddyjski, obraz buddyjski, mandala)
  • Rodzinny ołtarz buddyjski (zushi (miniaturowa kapliczka w świątyni))
  • San gusoku (trzy elementy ołtarza) (lub Itsugusoku (pięć elementów ołtarza))
  • Świeca
  • Kadzielnica
  • Kogo (pojemnik na kadzidło)
  • Dzwonek
  • Rindai (stojak na dzwonki)
  • Plectrum (kostka)
  • Tabela sutry
  • Zbiór pism świętych i nabożeństw buddyjskich
  • Miska na ofiarę żywności do ołtarza domowego
  • Stoły: stół sutra, stół górny, stół przedni
  • Rinto (buddyjskie wiszące lampiony)
  • Latarnia
  • Uchishiki (buddyjski obrus ołtarzowy)
  • Wazon
  • Ihai (buddyjska tablica grobowa)
  • Homyo jiku (wiszący zwój z imieniem Homyo (pośmiertne imię buddyjskie))
  • Kakocho (rodzinny rejestr zgonów)
  • Stojak na wodę święconą
  • Wadżra
  • Zen-Sho (禅ショー)
  • Bukki (flaga buddyjska)
Instrumenty
  • Bonsho (dzwon świątynny)
  • Mokugyo (drewniany bęben świątynny w kształcie ryby)
  • Mokusho (okrągły drewniany bęben)
  • Kin (odwrócony miedziany lub żelazny dzwonek w kształcie misy (dźwięczny podczas recytacji sutr))
  • Inkin (dzwonek ręczny w kształcie małej misy, osadzony na uchwycie i uderzany metalowym bijnikiem
  • Shakujo (pierścienie metalowe)
  • Uchiwa-daiko (bęben modlitewny)
Akcesoria
  • Kesa (buddyjski stołek), hangesa (pół-buddyjski stołek) i Ryaku kataginu (buddyjski strój noszony na szyi)
  • Tom
  • Nyoi (metalowy kij, który mnisi trzymają podczas wygłaszania kazań)
  • Shippei (bambusowy kij służący do wywoływania większej czujności u mediatorów)
  • Chukei (ceremonialny składany wachlarz)
  • Birobo (毘炉帽)
Inne
  • Zestaw Oryoki (trzy miski w stylu zen)
  • Zafu (okrągła poduszka używana do medytacji zen)
  • Maniguruma (koło modlitewne)

Nokotsudo

Nokotsudo (納骨堂) to budynek, w którym przechowuje się szczątki zmarłych po kremacji. Po japońsku nazywany jest również nokotsuden lub reido. Zazwyczaj jest budowany na terenie świątyni.

Jest on wyposażony w szafki do przechowywania szczątków, a w niektórych przypadkach w buddyjskie ołtarze nad szafkami, na których umieszcza się buddyjskie tablice grobowe. Niektóre sekty lub szkoły buddyjskie umieszczają honzon ( główny wizerunek Buddy) w centrum pomieszczenia.

Obecnie coraz popularniejsze stają się nokotsudo podzielone na przedziały (tzw. cmentarze wewnętrzne); w Tokyo znajduje się dziewięciopiętrowy nokotsudo, jeden z największych w Japonii.

W niektórych przypadkach nokotsudo służy jako miejsce tymczasowego przechowywania szczątków przed zbudowaniem grobowca, a w innych jako miejsce niemal stałego przechowywania szczątków, bez konieczności pochówku. Nokotsudan, czyli nokotsudo wyposażone w ołtarz, jest używany głównie jako to drugie.

Oprócz nokotsudo budowanego na terenie świątyni, istnieje typ budowany przez gminę. Standardy decydujące o tym, czy budować nokotsudo, czy nie, różnią się w zależności od miasta. Ogólnie rzecz biorąc, nokotsudo często budowano w ramach pomocy społecznej w biednych społecznościach, które wcześniej nie miały świątyń, a często budowano je w tzw. Dowa chiku (obszarach, w których mieszkali ludzie poddani niesprawiedliwej dyskryminacji) jako środki eliminujące uprzedzenia społeczne. W wielu przypadkach nokotsudo jest w stylu buddyjskim, ale niektóre gminy przygotowują opcję w stylu shinto.