24 mar 2026

Wulkan Rinjani


Wulkan Rinjani na Lomboku wznosi się na wysokość 3726 metrów nad poziomem morza. To diabelnie trudna wspinaczka, z fantastycznym widokiem. Z góry widać całą wyspę Lombok, a nawet Bali. Zaliczany jest do stratowulkanów i nadal aktywny.

Główny stożek wulkaniczny ma wysokość 3726 m n.p.m. Na zachód od niego znajduje się owalna kaldera o wymiarach 6 × 8,5 km, której zachodnią część wypełnia kalderowe jezioro Segara Anak o głębokości 230 m. Kaldera jest pozostałością po bliźniaczym wulkanie Samalas, którego erupcja w 1257 roku była jedną z najsilniejszych erupcji wulkanicznych w holocenie. Rinjani był dużo młodszy od Samalas i formował się mniej więcej w latach 11 940 – 5990 BP. Przetrwał katastrofę, choć jego zachodnie zbocza się zapadły. Po destrukcji Samalas główny stożek Rinjani pozostał aktywny, o czym świadczy utworzenie się krateru Segara Muncar, jednak później jego aktywność ustała i nie są znane żadne historyczne przekazy dotyczące jego erupcji. 
Aktywne są za to mniejsze stożki, które utworzyły się wewnątrz kaldery; największy i najaktywniejszy z nich to Barujari (2376 m n.p.m.), którego pierwszą erupcję odnotowano w 1846, a ostatnią w 2016 roku.

Są dwa punkty wejścia na Rinjani: w miejscowościach Senaru i Sembalum. Najczęściej turyści planujący wejście na szczyt zaczynają od Sembalum, a ci, którzy chcą dotrzeć tylko do krateru – od Senaru. Wejście od strony Senaru jest najłatwiejszą opcją, więc jeśli nie jesteś doświadczony w górskich wędrówkach, a bardzo chcesz zobaczyć krater, to jest to opcja dla ciebie.

Z miejskich legend: Jizo bez twarzy

Historia pochodzi oryginalnie od Junpei Azumi. Jest on pisarzem i doświadczonym wspinaczem górskim. Dzieli się wieloma historiami Kaidan, szczególnie o górach. Usłyszał tę historię od jednego ze swoich górskich przyjaciół. Dla wygody opiszę „I” jako Junpei Azumi.

Pewnego dnia jeden z moich górskich przyjaciół, Katsumori, przyszedł mnie odwiedzić. Wyglądał na trochę spiętego i powiedział, że chce podzielić się swoim doświadczeniem w górach. Miał dwóch swoich górskich kumpli, Tanakę i Yamamoto. Ja też trochę o nich wiem.
Byli typem facetów, którzy wspinali się na słynne góry nawet za granicą. Więc mogę powiedzieć, że byli o wiele wyższym poziomem wspinaczki górskiej niż ja.

Była góra, na którą często chodzę. Ta góra nie jest trudna, to raczej miejsce na lekkie wędrówki. Trzech z nich zwykle nie chodzi na tego typu łatwe góry, ale postanowili tam pojechać tylko dla zabawy. Więc kiedy się wspinali, pogoda była ładna. Powietrze było świeże i przyjemne, a oni rozmawiali o tym, jak przyjemnie jest czasem wędrować po takich górach.

W drodze na jedną ze ścieżek, po lewej stronie, było duże stare drzewo, które prawdopodobnie miało setki lat. Wyróżniało się, ponieważ drzewo wyginało się w dziwny sposób. I tam… Yamamoto powiedział, że musi załatwić interesy. Za drzewem był krzak. Więc poszedł tam, żeby to zrobić.

Po 3 lub 4 minutach wrócił z twarzą lekko zdezorientowaną. Więc pozostali dwaj zapytali go: „Hej, co znalazłeś za drzewem?” Ale Yamamoto powiedział tylko: „Możesz pójść za mną i sam to zobaczyć”. Razem poszli do buszu.

Było wiele posągów Jizo (地蔵) ustawionych w rzędzie. Jizo to buddyjska statua wykonana z kamienia, zwykle czczona dla ochrony i długowieczności, powszechnie spotykana wszędzie w Japonii, w tym w miastach i górach. Posągi Jizo znajdujące się za drzewem nie były aż tak duże, miały około 50 cm wysokości.

Kiedy zobaczyli go po raz pierwszy, wydał im się majestatyczny, ale wkrótce zauważyli coś dziwnego.
Posągi Jizo po lewej stronie, ich twarze były rzeźbione. Ale te po prawej stronie nie miały wcale rzeźbionych twarzy i wyglądały płasko. Nie chodzi o to, że były stare i zniszczone przez czas. Wyglądało raczej tak, jakby te Jizo nie miały śladu rzeźbienia od samego początku.

Inną rzeczą jest to, że nawet Jizo, które miały twarze. Wyglądały tak realistycznie, że wyglądały jak prawdziwi ludzie. Katsumori, Tanaka i Yamamoto uznali to za nieco przerażające. Ale nie chcieli tam zostać na zawsze; musieli dokończyć wędrówkę. Tak więc, wszyscy troje modlili się z rękami do Jizo i wrócili do wspinaczki na górę. Ostatecznie dzień był udanym spacerem i wszyscy ostatecznie rozstali się z uczuciem szczęścia.

Ale kilka tygodni później… Yamamoto poszedł sam w góry zimą. Poślizgnął się i umarł. Nie jest niczym niezwykłym, że ludzie wybierają się w góry sami zimą. Wiadomo, że istnieje większe ryzyko wypadku, a Yamamoto, jako zaawansowany wspinacz górski, również o tym wiedział.

Więc w trzyosobowej grupie, zazwyczaj jeden z nich wzywa pozostałą dwójkę, aby wspólnie się wspinać. To była ich rutyna. Ale w tym czasie Yamamoto nie zadzwonił do nikogo. A potem zsunął się i umarł. Katsumori i Tanaka więc zapytali: „Dlaczego on tam poszedł, nic nie mówiąc?”

Ostatecznie góra, na którą wybrali się na pieszą wędrówkę, była ostatnią, na którą poszli razem. Byli trochę smutni z tego powodu. A rok później była szansa, że ​​Katsumori i Tanaka się spotkali. Minął rok od śmierci Yamamoto. Rozmawiali o zrobieniu czegoś, co odzwierciedli nasze wspomnienia o nim.
Postanowili więc udać się w górę, na którą we trójkę wspięli się po raz ostatni.

Poszli w góry. Po drodze Tanaka powiedział: „Czy pamiętasz, że było tam drzewo o dziwnym kształcie, a w krzakach za tym drzewem stały posągi Jizo?” Katsumori odpowiedział: „O tak, jasne. Czy powinniśmy tym razem znowu modlić się do Jizo?”

Podeszli kawałek i znaleźli drzewo. Kiedy poszli za drzewo, posągi Jizo stały tak jak w zeszłym roku.
Ale po kilku sekundach Tanaka powiedział: „Czy? To dziwne”.
Katsumori powiedział: „Co się stało?”
Tanaka odpowiedział: „Jest jeszcze jeden Jizo z twarzą”.
Tak naprawdę policzyli, ile Jizo miało wyrzeźbione twarze w zeszłym roku. W zeszłym roku wyrzeźbionych było 13 twarzy.

Ale w tym roku na czternastej statui również wyrzeźbiono twarz. Cóż, takie rzeczy mogą się zdarzyć. To szybko pomyślał Katumori. Może świątynia powinna być w pobliżu, a mnich co roku rzeźbiłby twarz na Jizo na potrzeby treningu lub coś w tym stylu.

Ta teoria prawie ich przekonała, ale jedna dziwna część pozostała. Twarz nowo wyrzeźbionego Jizo. Wyglądała dokładnie jak twarz Yamamoto. To nadal wywoływało u nich dreszcze. Więc lekko uścisnęli sobie dłonie i zakończyli wędrówkę tego dnia.
Nowa twarz jest zakrzywiona, to znaczy…

Następnie, kilka tygodni później…
Tym razem Tanaka wspinał się na górę, jak na prosty szlak turystyczny. Dostał zawału serca i zmarł.

Katsumori był głęboko smutny z powodu utraty dwóch przyjaciół z rzędu, ale także przerażony. W jego głowie krążyła teoria. Jeśli na Jizo zostanie wyrzeźbiona twarz, osoba ta umrze. Katsumori nie mógł tego znieść. Więc wrócił z powrotem na górę. A gdy podszedł za drzewo, zobaczył twarz wyrzeźbioną na piętnastym. Wyglądała dokładnie jak twarz Tanaki.

Katsumori powiedział mi: „Myślę o tym, żeby przestać wspinać się po górach”.
„Wiesz, gdzie jest ta góra, prawda? Nie powiedziałbym, żebyś nie wspinał się na górę, ale żebyś nie chował się za drzewem”.

Dlatego odwiedził mnie tamtego dnia. Nie spodziewałem się usłyszeć takiej historii. Chyba byłem bez słowa przez kilka minut i nie wiedziałem, co powiedzieć. Ale właśnie zauważyłem, że wygląda jakby w tej historii było coś więcej.

Więc powiedziałem: „Umm, to wszystko? Czy jest coś jeszcze, o czym chcesz mi powiedzieć?”
„Tak, właściwie jest jeszcze jedna rzecz do powiedzenia.”
Potem kontynuował: „Jak powiedziałem, zobaczyłem Jizo, który wyglądał jak Tanaka. Ale zobaczyłem też Jizo tuż obok niego”.
„Rzeźba twarzy była już w połowie gotowa, mogłem więc dostrzec kształt każdej jej części”.
„Więc jestem pewien, że kiedy twarz Jizo będzie skończona… myślę, że to będzie moja twarz”.
„Jeśli znów wejdę na górę, pewnego dnia umrę w górach. Dlatego przestałem wspinać się na góry”.
Katsumori powiedział i opuścił mój dom tego dnia.

Kilka tygodni później…
Na przejściu dla pieszych Katsumori został zatrzymany przez ciężarówkę, która przypadkowo w niego uderzyła. Katsumori uciekł z góry, ale zmarł w mieście.

Seiya Kō / Sailor Star Fighter (Sailor Moon)

Zoisite (Sailor Moon)


Setsuna Meiō / Sailor Pluton (Sailor Moon)