8 maj 2026

Budynki widma: Dom Ipatiewa

 

W swojej wczesnej historii Dom Ipatiewa był wystawnym miejscem, w którym mieszkał słynny kupiec. Jednak wraz z rozwojem wydarzeń w imperialnej Rosji miejsce to stało się sceną mroczniejszego wydarzenia i zagadki, która do dziś pozostaje nierozwiązana. Sam dom został zbudowany pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku w tym samym miejscu, gdzie kiedyś stał wiejski dom Wasilija Tatiszczewa, znanego rosyjskiego geografa i historyka.

To dla Iwana Redikorcewa zbudowano ten luksusowy dom. Dom miał dwie kondygnacje i 30 metrową fasadę. Z Redikorcewa dom został przekazany Szarawiewowi, handlarzowi złotem cieszącemu się negatywną reputacją publiczną.

W 1908 roku Nikołaj Ipatiew zdecydował się kupić dom dla siebie. Kupił właśnie tę rezydencję i przekształcił pierwsze piętro w swoje miejsce pracy. Nie wiedział, że dom przejdzie do historii jako ostatni pałac ostatniego cara, “, jak pisały rosyjskie gazety.


W 1918 roku Ipatiew został zaproszony do siedziby Rady Uralskiej, gdzie otrzymał złe wieści. Kazano mu spakować rzeczy i wyjść z domu. Powiedziano mu, że dom ma stać się “dom specjalnego przeznaczenia.”

Ipatiew, tak naprawdę nie mając wyboru, zrobił to, o co go poproszono. Kolejnymi mieszkańcami domu była jednak rodzina Romanowów, dynastia, która rządził Rosją od 1613 do 1917. Ich początki można prześledzić aż do lat czterdziestych XIX wieku, aż do Andrieja Kobyli, bojara w tamtym okresie. Romanowowie utrzymali swoją pozycję władzy aż do “lutego Revolution” w 1917 roku.


Rok później, 30 sierpnia 1918 roku, cała rodzina Romanowów, w tym cztery córki, jeden syn Aleksandra Fiodorowna i Mikołaj Romanow, a także kucharz, ich lekarz Jewgienij Botkin, pokojówka Anna Demidowa i lokaj Alex Trupp zostali zabrani do Domu Ipatiewa. Tam spędziliby ostatnie 78 dni swojego życia. W sumie do tego domu wprowadziło się 11 osób (nie licząc strażników, którzy zajmowali pierwsze piętro).

Za operację zamykania Romanowów odpowiadał bolszewik Jakow Jurowski. Pod czujnym okiem strażników rodzinie królewskiej pozwolono na świeże powietrze i słońce w ogrodzie, po zamalowaniu okien domu. Miało to skutecznie odciąć ich od reszty świata. Strażnicy zbudowali nawet wysoką drewnianą barierę, która oddzielała dom od ulicy, która znajdowała się tuż przed nim.


Tym samym Romanowowie byli zupełnie nieświadomi tego, co dzieje się na zewnątrz. Następnie 16 lub 17 lipca Jurowski udał się do pokoju doktora Botkina. Wewnątrz lekarz był obudzony i pisał trochę na kartce papieru. Pospiesznie nakazano mu obudzić rodzinę królewską i resztę osób przeniesionych do Domu Ipatiewa i poinformować ich, że muszą natychmiast opuścić dom i ewakuować się.

Na ulicach była już jakaś strzelanina. W sumie spakowanie zajęło im pół godziny i zeszli na dół. Wyszli na dziedziniec i zeszli do piwnicy. Na miejscu Aleksandra Fiodorowna poprosiła o kilka krzeseł i dostała dwa. Reszta stała za nimi, z wyjątkiem najmłodszego, który siedział na kolanach ojca. Po intensywnym okresie oczekiwania Jurowski wszedł z plutonem egzekucyjnym do piwnicy.

Tutaj rodzina Romanowów spotkała się ze swoją zagładą. To, co powinno być szybką egzekucją, zakończyło się krwawą rzezią, której zabicie wszystkich członków rodziny, w tym dzieci, zajęło około 30 minut. Romanowowie przeszli do historii jako ostatni władcy Rosji.

Dziś z domu Ipatiewa nic nie zostało, gdyż został on rozebrany we wrześniu 1977 roku. Właśnie w tym miejscu stoi teraz Kościół na Krwi, miejsce pielgrzymek ku czci tych, którzy zostali brutalnie zabici tego ciemnego dnia w lipcu wiele lat temu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz