
Pod numerem 55 Ship Street w obszarze metropolitalnym Wan Chai w Hongkongu stoi dom, którego nikt nie nazywa domem, z wyjątkiem wrzeszczących duchów. Działkę nabył w 1915 roku wybitny biznesmen To Chun-man, pochodzący z zamożnej rodziny kupieckiej. Nie tracił czasu na położenie fundamentów tego dwupiętrowego budynku, w całości wykonanego z czerwonej cegły.
A gdy skończył, w 1921 roku, natychmiast wprowadził się do domu. Mniej więcej w tym okresie To Chun-man był głównym sprzedawcą chińskich jedwabi, pracującym dla Skrzydła w Kompanii –, chociaż szybko awansował na kolejne szczeble, kończąc na stanowisku zastępcy menedżera. Był człowiekiem o dobrej opinii społecznej, piastował stanowiska w kilku komisjach, m.in. został sekretarzem Izby Handlowej Okręgu Heung Shan. Jego ciężka praca i udana kariera pozwoliły To Chun-manowi na wygodne życie w tak zwanym Nawiedzonym Domu.


Sam dom został zaprojektowany w stylu europejskim, będącym architektonicznym odciskiem palca z epoki kolonialnej Hongkongu. Swoje piękno, choć opuszczone, rozprzestrzenia na dużej działce na zboczu wzgórza, poniżej dzisiejszej Kennedy Road.
Ale biorąc pod uwagę jego lokalizację, naturalne jest, że dom wykorzystywałby również wspaniałe chińskie motywy architektoniczne, ozdoby i bibeloty. Nie zapominając, że są voussoired okna i starannie wykonane gzymsy i narożniki, które tylko dodać do ogólnej indywidualności domu, co czyni go jedynym w swoim rodzaju. Dom ma również sporo elementów ślusarskich inteligentnie umieszczonych na balkonach i oknach.


Sama fasada, prosta i przejrzysta, uczciwie wykorzystuje zarówno zakony jońskie, jak i doryckie –, typy starożytnych greckich porządków architektonicznych – i wychodzi na ogród, który jest przed nią rozpościerany. Chociaż prawdziwa historia domu nie dotyczy jego wyglądu, ale raczej przeszłości.
To było podczas japońskiej okupacji Hongkongu, kiedy To Chum-man nie miał innego wyjścia, jak tylko opuścić swoją rezydencję i uciec z dala od najechanego miasta. I wtedy historia zaczyna nabierać kształtu.
W tym okresie, od 1941 do 1945, dom służył jako burdel, w którym wielu japońskich żołnierzy szukało swojego “comfort” przez całą drugą wojnę światową; dom ten nie był jedynym budynkiem, który został przystosowany do takiego użytku, ponieważ Kolegium św. Łukasza i Kolegium Tung Chi przeszły tę samą konwersję.


Folklor głosi, że historie o duchach, o których wielu dzisiaj mówi, należą do dziewcząt, które pracowały w tym burdelu. Ludzie donoszą, że widzieli te upiorne postacie w różnych punktach wokół i wewnątrz domu. Po tych obserwacjach najczęściej pojawiają się straszne, mrożące krew w żyłach i niepokojące krzyki kobiet cierpiących. Według BBC, “Magazyn w piwnicy był prowizoryczną kostnicą podczas okupacji japońskiej”.
Ale upiorne postacie to nie jedyna rzecz, o której ludzie mówią, że upiorne płomienie są również częstym widokiem, pochodzącym z wnętrza domu. Niektórzy uważają, że te płomienie wcale nie są upiorne, ale prawdziwe płomienie z małych ognisk rozpalanych przez bezdomnych i wandali, z których wielu wykorzystuje ten dom jako schronienie i tymczasowy dom.


To było w 2003 roku, kiedy grupa nastolatków zdecydowała się na odważny ruch i spędzenie nocy w domu, próbując być świadkiem tych duchów z pierwszej ręki. Według. Wiadomości codzienne orientalneniektóre dziewczyny, które przeżyły tę odważną przygodę, były raczej zestresowane emocjonalnie, ponieważ nieustannie niepokoiła je upiorna zjawa.
Według doniesień prasowych te dziewczyny były tak zmartwione, że później trafiły do szpitala. Dziś dom ten jest częścią Szlaku Dziedzictwa Wan Chai, a w 1996 roku otrzymał status chronionego budynku I stopnia. Do dziś dom pozostaje opuszczony i jest to gmach pełen duchów, który dosłownie krzyczy na obywateli Hongkongu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz