29 sie 2026

wyspa Pulau Besar


Położona w Cieśninie Malakka, jednym z najważniejszych szlaków żeglugowych świata, mała wyspa Pulau Besar jest owiana mitami i legendami. Powszechnie uważa się ją za nawiedzoną – co częściowo wyjaśnia, dlaczego część wyspy jest opuszczona. Krąży niezliczona ilość anegdot o wywracających się łodziach, zjawach w lesie, duchowych nawiedzeniach i tym podobnych.

Pulau Besar od wieków odwiedzają kaznodzieje, prozelici i pielgrzymi. Obecnie ma ono szczególne znaczenie dla muzułmanów pochodzenia indyjskiego i malezyjskiego, z których wielu można spotkać na wyspie, aby modlić się w licznych grobowcach i sanktuariach. 

Większość, o ile nie wszystkie, praktyk duchowych powszechnie praktykowanych na Pulau Besar jest uważana przez malezyjskie władze religijne za niestosowne, a nawet wręcz dewiacyjne. W związku z tym, w ciągu ostatnich kilku dekad państwo podjęło szereg inicjatyw mających na celu skuteczną sanację i rewitalizację wyspy. Ich celem jest położenie kresu nielegalnym formom kultu na Pulau Besar bez całkowitego zrażania indyjsko-malezyjskiego elektoratu.

Dotarcie do Pulau Besar jest zaskakująco proste. Prom odpływa z Anjung Batu na obrzeżach Malakki co około dwie godziny. Pobliską autostradą kursuje autobus publiczny, ale równie dobrze można wynająć taksówkę, która zawiezie Cię na prom za około 20-30 RM z centrum Malakki. Po dotarciu na przystań należy kupić bilet promowy w obie strony za około 14 RM. Reszta zależy od Ciebie.

Na wyspie znajduje się jeden hotel (z radosnym szyldem na zewnątrz: „tak, nadal jesteśmy otwarci”, choć nie polecam noclegu), kilka budynków z prostymi restauracjami i straganami z przekąskami, jedna publiczna toaleta („tandas awas”) oraz improwizowany targ na terenie kempingu. Zimne napoje i przekąski są również sprzedawane na końcu molo.


W latach 90. XX wieku władze Malezji podjęły próby przekształcenia wyspy w atrakcję turystyczną. Mieszkańców przesiedlono na stały ląd, wprowadzono zakaz stałego osiedlania, a większość dzikich lasów wyspy wycięto, aby wybudować nową infrastrukturę, kilka ośrodków wypoczynkowych i 18-dołkowe pole golfowe. Większość tych obiektów jest opuszczona, ale nadal w pewnym stopniu utrzymywana.

Najsłynniejszy grobowiec na wyspie, sułtana Ariffina, jest zamknięty w stalowej klatce, rzekomo po to, by zachować jego wartość historyczną. Pozostałe grobowce pozostają otwarte dla zwiedzających, ale czytałem, że kilka z nich zostało usuniętych podczas budowy ośrodka i pola golfowego. W pobliżu znajdują się znaki zakazujące odprawiania nabożeństw w grobowcach, w lesie i innych świętych miejscach na wyspie, a za ich naruszenie grożą surowe kary. 

Na polu kempingowym po wschodniej stronie wyspy rozbito dziesiątki namiotów i znajduje się niewielki targ, na którym można kupić podstawowe produkty spożywcze i napoje, a także przedmioty kultu religijnego, takie jak kadzidła i talizmany. Niektóre pola kempingowe wyglądały, jakby stały tam już od dłuższego czasu. Większość aktywności, miała miejsce wokół najsłynniejszego grobowca.

Za obozowiskiem szlak prowadzący na południe dociera w końcu do pola golfowego rozciągającego się na wyspie. Tutaj znajduje się nieoznakowany grób pokryty kwiatami. Być może jest to grobowiec, który rzekomo został usunięty podczas budowy pola golfowego, ponieważ znajduje się tuż obok putting greenu. W pobliżu znajduje się płytka, błotnista studnia, również przesiąknięta mistycznymi właściwościami. Podobno, zanurzając ręce w błocie, można znaleźć rubiny, stare kości lub coś w tym rodzaju. To upiorny widok: pierwotna, żarłoczna dżungla góruje nad pasożytniczym polem golfowym.


Na północ wzdłuż zachodniego brzegu wyspy, znajduje się Marina Resort, najbardziej ekstrawagancki z opuszczonych obiektów na Pulau Besar. Podobno został zaprojektowany przez hiszpańskiego architekta i wygląda nieco jak śródziemnomorskie miasteczko nadmorskie. Budynku strzegą strażnicy, którzy informują, iż ośrodek nie jest w rzeczywistości opuszczony. Wiele willi było zajmowanych przez osoby pracujące na wyspie, ogrodników i tym podobnych. 
Na wyspie znajdują się również dobrze utrzymane pola golfowe.

Zobaczyć można Batu Belah - to legendarny kamień, znajdujący się w najwyższym punkcie Pulau Besar. Można go znaleźć, wchodząc po schodach prowadzących ze szlaku biegnącego między Marina Resort a molo. Legenda, głosi, że pewien święty człowiek zademonstrował swoje duchowe moce, rozłupując głaz językiem na dwie części. Obecnie pielgrzymi przybywają tu, aby się modlić i składać ofiary.

Drugi opuszczony ośrodek na Pulau Besar znajduje się wzdłuż północnego brzegu, niedaleko molo. Samych ośrodków na całej wyspie można zobaczyć licznie.

Co ciekawe, strona internetowa Putera Island Resort wciąż działa. Wygląda na to, że można nawet zarezerwować pokój, jeśli się chce – i to przelewem bankowym. Ciekawe, czy ktoś przypadkiem zaplanował tu wakacje przez te wszystkie lata, odkąd ośrodek został zamknięty?


Bar przy basenie był jednym z najciekawszych widoków w Putera Island Resort. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek podawali alkohol? To święta wyspa – przewodniki turystyczne zalecają powstrzymanie się od jedzenia wieprzowiny dzień przed wejściem na prom, a kobietom zaleca się skromny ubiór. Nie trzeba chyba dodawać, że na wyspie nie wolno spożywać alkoholu ani wprowadzać psów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz