13 paź 2026

Anuradhapura


Pierwsza stolica Sri Lanki, Anuradhapura (UNESCO), powstała wokół drzewa figowca pagodowego (Ficus religiosa) wyhodowanego ze szczepu przywiezionego przez Sanghamittę z Indii. A nie byle jaki to był szczep. To szlachetny pęd z drzewa rosnącego w Bodh Gaja (obecnie miejscowość w indyjskim stanie Bihar), pod którym Budda Siakjamuni osiągnął oświecenie. 

Wyraz bodhi w sanskrycie oznacza właśnie oświecenie. Szczepki tego drzewa gorliwi wyznawcy, pielgrzymując do Bodh Gaja, zabierali ze sobą, a wyhodowane z nich figowce otaczali kultem. Gdy nie było możliwości uzyskania pędu tego jedynego drzewa, hodowano nowe rośliny z drzew już wcześniej wyrosłych ze szczepu drzewa pierwotnego. I nie ma chyba świątyni buddyjskiej, w której nie byłoby świętego drzewa Bo, mniej lub bardziej spokrewnionego z tym pierwszym, z czasów Buddy. Jako symbol Buddy i Oświecenia, i ochrony, i pokoju, i możliwości tkwiących w każdym człowieku, otaczane są kapliczkami, figurami buddów i bodhisattwów, wieszane są na ich gałęziach flagi modlitewne, a przed nimi palone kadzidełka.


Najstarsze miasta Sri Lanki, Sri Maha Bodhi, to świątynia świętego drzewa wyhodowanego ze szczepu figowca, pod którym medytował Budda. Badania potwierdzają, że jest to jedno z najstarszych na świecie drzew, liczące ponad 2000 lat. Co więcej, przez cały ten okres, niezależnie od losów kraju, miasta, nawet w czasach wojen czy okresów okupacji, drzewo to było i jest „zaopiekowane” oraz posiada ciągłą „dokumentację” swojego istnienia. Nieprzerwanie od dwudziestu kilku wieków są ludzie otaczający je troską, pielęgnujący je i pielgrzymujący do niego. 

Święte Bo jest otoczone wysokim murem. Schody prowadzą na platformę, którą można obejść to ogrodzenie, zatrzymując się w kapliczkach skierowanych na cztery strony świata, aby złożyć w ofierze kwiaty lotosu, poświęcić chwilę na modlitwę, medytację. Mur został jeszcze podwyższony szerokim pasem materiału – flagą buddyjską opasującą koronę drzew. Widać tylko najwyższe konary i mniejsze gałązki.


Sam ośrodek nie jest mały, chociaż danych dotyczących powierzchni nie znalazłam, może dlatego, że ciągle prowadzone są prace archeologiczne zwiększające jego obszar. A żeby je wszystkie zobaczyć, najlepiej wypożyczyć rower, aby było łatwiej w eksplorowaniu poszczególnych obiektów mijanych po drodze albo tez tuk-tuka.

Poszczególne obiekty dwóch głównych grup (Mahavihara wraz z otoczeniem i Abhayagiri Monastery) nie są zbyt oddalone od siebie, a w każdej z nich znajduje się co najmniej kilka miejsc wartych zobaczenia i uwiecznienia na karcie aparatu. Aby wszystko dokładniej obejrzeć i napawać oczy widokiem, najlepiej obejść wszystko piechotą, gdyż jeśli wybraliście się np. wykupioną wycieczką z biur podróży to możecie sporo ominąć - oprócz tych najczęściej wymienianych w przewodnikach obiektów, są też takie, o których przewodniki milczą.


Przyjęcie buddyzmu przez króla Dewampiję Tissę sprawiło, że cała architektura i sztuka, z jednej strony inspirowana kultem religijnym, równocześnie została temu kultowi podporządkowana. Kolejni władcy, w okresie ponad tysiąca lat, wznosili nie tylko wspaniałe pałace otoczone ogrodami, ale przede wszystkim świątynie, manifestując w ten sposób swoją pobożność. Powstało największe w starożytnym świecie monastyczne państwo, którego liczbę mieszkańców szacuje się nawet na dwa miliony, z największymi na owe czasy pomnikami religijnymi. Całe przedsięwzięcie, wymagające zaangażowania setek tysięcy robotników i artystów, jest porównywane z budową piramid egipskich.

Historia jednak kołem się toczy – zmieniali się władcy, zdarzały się zamachy, zabójstwa, wygnania i powroty na tron, najazdy wrogów i sojusze, czasem wymuszone. Miasto nie podniosło się nigdy po najeździe indyjskiego władcy z dynastii Ćolów w 993 roku. I mimo wyzwolenia spod tego zwierzchnictwa i przywrócenia władzy Syngalezów, Anuradhapura nigdy już nie odzyskała dawnej świetności, a w 1073 roku stolica syngaleskiego państwa została przeniesiona do Polonnaruwy.

Zapomniana przez ludzi Anuradhapura dostała się we władanie natury. Została odkryta ponownie przez angielską ekspedycję w 1821 roku, a badania archeologiczne podjęto dopiero w latach 1884–1886.
I aż trudno uwierzyć, że ruiny otaczające Sri Maha Bodhi, świątynię odwiedzaną nieprzerwanie od ponad dwóch tysięcy lat, tak długo pozostawały nieodkryte.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz