W pobliżu radzieckiego miasta wojskowego Bechevinka stoi opuszczona Kamczatka, niegdyś tajna baza dla łodzi podwodnych. Miasto Bechevinka znajduje się 120 km od miasta Pietropawłowsk Kamczacki, które jest centrum administracyjnym Kamczatki.
Oprócz tego, że baza była znana jako Bechevinka ze względu na lokalizację w zatoce Bechevinskaya lub Finval, nadano jej również tajny kryptonim Pietropawłowsk Kamczacki-54. Nazwa kodowa zawiera listę najbliższego miasta, a dwie ostatnie cyfry oznaczają kod pocztowy bazy.
Półwysep Kamczatka jest tak niegościnnym miejscem wypełnionym lodowcami i wulkanami, że jest lepiej znany jako Rosyjska Kraina Ognia i Lodu. Na Kamczatkę można dotrzeć wyłącznie drogą morską, helikopterem lub zimą skuterem śnieżnym, więc Zatoka Bechevinskaya okazała się idealnym miejscem do umieszczenia tajnej bazy łodzi podwodnych.
Radzieckie miasto wojskowe i garnizon zostały założone w latach 60. u szczytu zimnej wojny, kiedy stosunki między Rosją a USA zaostrzały się. Początkowo okręty podwodne korzystające z bazy to te, które przepływały Północnym Szlakiem Morskim. Jednak w sierpniu 1971 roku do Beczewinki przeniesiono 12 okrętów podwodnych ze 182. brygady okrętów podwodnych.


Zgodnie ze zwykłą procedurą sowiecką, w czasie rozbudowy nowej bazy wojskowej i rozmieszczania okrętów podwodnych, w pobliżu zbudowano miasto dla robotników, personelu wojskowego i ich rodzin.
Początkowo budowniczowie zbudowali dla siebie kilka domów panelowych, w których mogli mieszkać podczas pracy, ale ostatecznie je rozebrano. Załogi okrętów podwodnych korzystały z tymczasowej pływającej bazy.
Ostatecznie miasto Bechevinka składało się z ośmiu budynków mieszkalnych o wysokości od trzech do pięciu pięter. Wszystkim domom w mieście nadano numery według kolejności ich budowy.
Znajdowało się tu także przedszkole, hostel, szkoła, sklep spożywczy, poczta. Istniał nawet klub rozrywkowy z miejscem na orkiestrę, ale budynek uległ pożarowi w 1987 roku i został zrównany z ziemią.


Obok budynków mieszkalnych wybudowano niezbędne obiekty wojskowe. Należą do nich budynek siedziby, koszary, biuro komendanta, magazyny, kotłownia, podstacja spalinowa i magazyn paliwa.
Wzgórza wokół Beczewinki pełniły rolę dodatkowej linii obrony. Aby uczynić je jeszcze bardziej skutecznymi, na wzgórzach ukryto ufortyfikowane stanowiska.
Raz w tygodniu statek zaopatrzeniowy płynął z Pietropawłowska Kamczackiego do bazy okrętów podwodnych. W nocy statek został rozładowany, a następnego ranka sklep spożywczy miał zapewnić lokalnym mieszkańcom żywność i niezbędne artykuły. Statek przywiózł także pocztę do dostarczenia.
Statek ten był jedynym połączeniem ze światem zewnętrznym, ponieważ między Bechevinką a innymi miastami nie było naziemnych połączeń transportowych ani komunikacyjnych. W przypadku sytuacji awaryjnej wleciałby helikopter, co również sprowadziło część władz do garnizonu.



Baza na Kamczatce nie była jednak długo aktywna. W 1996 r., pięć lat po upadku ZSRR, środki oszczędnościowe spowodowały przeniesienie wszystkich rozmieszczonych tam okrętów podwodnych do innych portów. Garnizon został rozwiązany.
Miejscowa ludność opuściła miasto, odłączając przed wyjazdem prąd i wodę. Ukryte na wzgórzach działa, których nigdy nie używano, pozostawiono do rdzewienia. Dwa lata później budynki i budowle zostały spisane z rachunków Ministerstwa Obrony dekretem.
Dziś dawna radziecka opuszczona baza wojskowa jest uważana za miasto duchów i stała się celem turystycznym. Oprócz miejskich odkrywców obszar Kamczatki jest popularny wśród rybaków, którzy mają nadzieję łowić halibuta. Snowboardziści i narciarze również lubią freestyle wśród ruin w miesiącach zimowych.
Lokalizacja bazy na Półwyspie Kamczatka została specjalnie zaprojektowana, aby ukryć ją przed światem i sprawić, że nikt przypadkowo się na nią nie natknie. W związku z tym jest to miejsce trudne do odwiedzenia dla turystów, ale nadal można się tam dostać helikopterem lub łodzią dla osób zdeterminowanych, aby je zobaczyć.
Niektórzy ludzie opisują to jako przerażające, opuszczone miejsce do odwiedzenia. Spośród wielu okrętów wojennych, które tu kiedyś stacjonowały, obecnie tylko kilka opuszczonych statków rdzewieje na brzegu. Kiedy w pośpiechu wyjechali, część miejscowej ludności pozostawiła po sobie przedmioty osobiste, takie jak wózki dziecięce, książki i gazety, przedmioty, które zafascynowały miejskich odkrywców.




















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz