17 sie 2026

Klasztor na Górze Iwanowskiej


Monaster św. Jana Chrzciciela (lub, jak się go często nazywa, Monaster Iwanowski) znajduje się w centrum Moskwy, w Kitaj-Gorodzie, na malowniczym wzgórzu zwanym Iwanowską Górą, niedaleko ulicy Solankowej. Pomimo niezwykłego piękna klasztoru, wielu uważa to miejsce za jedno z najbardziej makabrycznych na mapie Moskwy. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę liczne tragiczne wydarzenia i tajemnicze legendy związane z klasztorem.

Dokładna data założenia klasztoru Iwanowskiego jest nieznana. Według legendy, klasztor został założony albo przez Iwana III, albo przez księżniczkę Elenę Glińską, matkę Iwana Groźnego (legenda głosi, że Elena Glińska chciała uczcić urodziny syna fundując klasztor). Dlatego też fundację można datować na koniec XV wieku. Pierwszy car rosyjski urodził się w przeddzień ścięcia św. Jana Chrzciciela i nosił imię Chrzciciela Pańskiego, dlatego klasztor Iwanowski cieszył się przez niego szczególną czcią. W tym samym czasie klasztor zaczął również służyć jako więzienie dla zhańbionych kobiet z wyższych sfer (w szczególności dwie synowe Iwana Groźnego zakończyły tu swoje życie). Później więźniarki z Tajnej Kancelarii i Wydziału Śledczego, zamieszane w sprawy polityczne i kryminalne wysokiego szczebla, poddawane brutalnym torturom przed uwięzieniem, były zesłane do tajnego więzienia.


Sekta Khlyst
W latach 30. XVIII wieku schronienie znaleźli tu członkowie sekty Chlysty, czyli „Ludu Bożego”. Zgodnie z ich doktryną, łączącą elementy zachodnich sekt mistycznych z rosyjskimi wierzeniami ludowymi, Chrystus nieustannie reinkarnuje się z jednej ludzkiej postaci w drugą, wraz z Maryją Dziewicą i apostołami. Chlysty odrzucali kapłanów, świętych, księgi cerkiewne i państwo. Jednak po odrzuceniu niektórych rytuałów szybko ustanowili nowe. Nabożeństwa Chlysty (razedenija) odbywały się nocą i składały się z odczytów i alegorycznych interpretacji Pisma Świętego, samobiczowanie i wirowanie, które wprowadzało ich w stan ekstazy. Nazwa sekty najwyraźniej pochodzi od rytuału religijnego.

Alternatywnie, nazwa może być zniekształceniem słowa „Chrystus”, ponieważ „statki” (wspólnoty) Chlysty były prowadzone przez samozwańczych „Chrystusów”. W 1732 roku szczątki przywódców ruchu khlystowskiego, Iwana Susłowa i Prokopa Łupkina, zostały pochowane w klasztorze Iwanowskim. Nad grobem Susłowa wzniesiono pomnik z inskrypcją: „Pochowany, święty Boży”. Wzniesiono namiot, czyli baldachim – a miejsce ich pochówku stało się niemal otwarcie czczone przez khlystów. W 1739 roku, na rozkaz cesarzowej Anny Janowny, ciała Susłowa i Łupkina ekshumowano, wywieziono na pole i spalono.

Morderca Saltychikha
W 1778 roku jedna z najsłynniejszych zbrodniarek tamtych czasów, Daria Nikołajewna Sałtykowa, znana również jako „Sałtyczicha”, znana jako „rosyjski markiz de Sade”, została uwięziona w więzieniu klasztornym. W ciągu siedmiu lat torturowała i zamordowała dziesiątki chłopów pańszczyźnianych (głównie dziewczęta i dzieci służące); liczba ofiar wahała się od 75 do 138. Głodziła ich, wiązała nagich na mrozie, biczowała i katowała na śmierć. Kiedyś próbowała zabić szlachcica, Mikołaja Tiutczewa, przodka poety. Niezależnie od tego, czy była w nim nieodwzajemniona, czy też mieli romans, ostatecznie poślubił on inną kobietę. Sałtykowa postanowiła zabić zarówno jego, jak i jego młodą żonę. Niektórzy twierdzą, że nowożeńcy zostali uratowani dzięki anonimowemu listowi podrzuconemu przez chłopów Sałtyczichy. W każdym razie Tiutczewowie byli zmuszeni nocą uciekać z ojczyzny, udając się do obwodu briańskiego.

Dlaczego pozwolono jej tak długo dopuszczać się okrucieństw, mimo że kilka skarg skutecznie przekazano władzom? Faktem jest, że pierwsze lata okrucieństw Saltykowej zbiegły się z ostatnimi latami panowania Elżbiety Pietrowny. Daria Saltykowa miała wpływowych krewnych, zarówno własnych, jak i zmarłego męża. Dlatego Katarzyna II postanowiła zbadać jej sprawę dopiero po objęciu pełni władzy. Proces Darii Saltykowej nabrał znaczenia jako dowód humanitarnych intencji nowego władcy.

Saltykowa została aresztowana; nie była torturowana (stosowano jedynie groźbę tortur), ale przestępca nie przyznał się do niczego. Saltykowa została uznana za winną i skazana na karę śmierci, którą caryca zamieniła na dożywocie w odosobnieniu. Pozbawiona szlachectwa i nazwiska rodowego, „córka Darii Nikołajewej” została zaprowadzona na szafot w Moskwie, przykuta do słupa z kartką papieru na szyi z napisem „kat i morderczyni”. Po godzinie stania została uwięziona w lochu w moskiewskim klasztorze Iwanowskim, gdzie przebywała do 1779 roku pod sklepieniami cerkwi, a następnie do śmierci w lochu wbudowanym w mur cerkiewny.

Moskwianie mogli obserwować więźniarkę przez małe okienko, często śpiewając pieśń: „Sałtyczicha-Bałtyczicha i wysocka diakonina, Wasiliewna, Sawiszno – Dawiszno, młoda damo! A nasze pasztety są gorące, gorące! Z rybą, z gęstą, z wołowiną, z jajkami. Chodź, mamy coś dla ciebie!” „W naszym sklepie mamy satynowe canifas, spinki do włosów, szpilki, czyraki i brodawki…”. Krążą również doniesienia, że ​​urodziła dziecko z romansu z żołnierzem gwardii. Słynny „morderca” został pochowany na Cmentarzu Dońskim. Plotka głosi, że duch Sałtyczichy nawiedza okolicę, rzucając na przechodniów straszliwe klątwy i obelgi, a spotkanie z nią przynosi nieszczęście.


Nun Dositheus - Księżniczka Tarakanova
W 1786 roku nieznana kobieta, najwyraźniej szlacheckiego pochodzenia, została wysłana do moskiewskiego klasztoru w Iwanowie, na mocy tajnego rozkazu Katarzyny II, i umieszczona tam pod imieniem mniszki Dositheus. Przebywała tam ponad 25 lat, mieszkając w oddzielnej celi, nigdy nikogo nie przyjmując i nigdzie nie wyjeżdżając. Zasłony w oknach jej celi były zawsze zasłonięte i przez wiele lat tylko przeorysza, jej celnik, ksiądz klasztorny i jego duchowny mieli prawo widzieć jej twarz. Czasami, w nocy, prowadzono ją do cerkwi bramnej, gdzie ksiądz rozpoczynał nabożeństwo dla pojedynczej mniszki. Okresowo wpłacano na jej nazwisko duże sumy pieniędzy. Po śmierci Katarzyny II reżim więzienny został znacznie złagodzony. W tych latach, w rozmowach z bliskimi, mniszka Dositheus zaczęła okazjonalnie wspominać swoje świeckie imię Augusta i pokazywać medalion z portretem Elżbiety Pietrowny. Istnieje teoria, że ​​mogła być córką cesarzowej Elżbiety i hrabiego Razumowskiego.

Kiedy tajemnicza więźniarka zmarła w 1810 roku, za panowania Aleksandra I, jej ciało przeniesiono do klasztoru Nowospasskiego (choć logicznie i tradycyjnie powinna zostać pochowana w klasztorze Iwanowskim) i z niezwykłą ceremonią pochowano ją w pięknej, białej, marmurowej kaplicy w pobliżu dzwonnicy. Przez wiele lat w celach opata klasztoru Nowospasskiego, wśród portretów wielkich książąt i carów z dynastii Romanowów, wisiał portret kobiety z podpisem „Pustelniczka Dosifiej (Księżniczka Tarakanow)”.

Początek XX wieku przyniósł kolejną tragiczną historię klasztoru św. Jana Chrzciciela, jeszcze bardziej utwierdzając jego reputację jako „mrocznego miejsca”. W 1918 roku klasztor został zamknięty i przekształcony w obóz koncentracyjny Czeka-NKWD (Iwanowski Specjalny Obóz Koncentracyjny do Pracy Przymusowej) – więzienie przejściowe Czeka, w którym w latach dwudziestych XX wieku mogło przebywać jednocześnie do czterystu więźniów. Siostry zostały aresztowane i zesłane, a ksiądz stracony na strzelnicy w Butowie. W czasach sowieckich na terenie i w budynkach klasztoru mieściły się zakłady ciepłownicze, Archiwum Obwodu Moskiewskiego oraz fabryka odzieży. Lata 90. XX wieku upłynęły na pracach renowacyjnych, a w 2000 roku Święty Synod podjął decyzję o ponownym otwarciu klasztoru.

Te mury nie kojarzą się jedynie z mrocznymi historiami – znajdują się tam również święte relikwie. Jednym z takich przykładów jest grób sejmenki Marty. Za panowania Michała Fiodorowicza Romanowa w klasztorze mieszkała błogosławiona sejmenka Marta. Uważana jest za patronkę kobiet ciężarnych. Wiadomo, że Martę często proszono o modlitwę za więźniów i osoby cierpiące na alkoholizm. Znana jest również ze szczególnej pomocy więźniarkom rodzącym oraz z pomocy w przywracaniu świętych relikwii. Na jej grobie zachował się napis: „...służebnica Boża Daria, sejmenka Marta, Głupia dla Chrystusa, odeszła”. Marta podjęła się jednego z najtrudniejszych wyczynów – bycia głupią dla Chrystusa. Dobrowolnie wyrzekła się rozumu, spała na twardej podłodze, chodziła boso w zimnie i deszczu oraz znosiła głód. Po rewolucji 1917 roku jej relikwie zaginęły. Obecnie klasztor jest restaurowany i znów staje się jednym z najpiękniejszych w Moskwie, słynącym z pysznych klasztornych wypieków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz