17 sie 2026

Radoneż


Radoneż zajmuje szczególne miejsce w historii kultury słowiańskiej. Założony przez pierwszych osadników słowiańskich, stał się jednym z duchowych ośrodków prawosławia. Sergiusz z Radoneża, założyciel słynnego klasztoru Trójcy Świętej, spędził tu dzieciństwo.

Starożytna kraina Radoneża wciąż skrywa niesamowite tajemnice, legendy i wierzenia.
Dziesięciowieczną historię Radoneża można podzielić na trzy etapy: jego istnienie jako wsi Radoneżskoje, miasta Radoneż i wsi Gorodok (od 1989 roku wsi Radoneż).

Region Radoneża położony jest na Wyżynie Klinsko-Dmitrowskiej. Jego okolice charakteryzują się łagodnymi wzgórzami o płaskich szczytach, których zbocza poprzecinane są dużymi i małymi wąwozami. Osobliwy krajobraz ziemi radoneskiej został ukształtowany przez cofający się lodowiec. Głównym szlakiem wodnym jest rzeka Woria i jej dopływy, Torgosza i Paża.

To właśnie na brzegach tych rzek pojawili się pierwsi osadnicy – ​​plemiona ugrofińskie Merii i Bałtów, później zastąpione przez Słowian (Krywiczów). Następnie Słowianie osiedlili się wzdłuż Drogi Peresławskiej. Od 1328 roku droga ta stała się jedną z najważniejszych w Księstwie Moskiewskim. W tym czasie Radoneż był częścią Księstwa Rostowsko-Suzdalskiego, a w pierwszej ćwierci XIII wieku należał do Wielkiego Księstwa Włodzimierskiego.

Podczas jarzma mongolsko-tatarskiego Radoneż stał się częścią Złotej Ordy. Urzędnicy chanów przeprowadzili spis ludności, nakładając daninę, którą pobierali Baszkakowie. Pamięć o tamtych czasach zachowała się na pustkowiach Chanskiej i Baszkakowej. Ponadto legendy ludowe zawierają odniesienia do świątyni Białych Bogów, gdzie Baszkakowie odprawiali swoje obrzędy religijne.

Ich sanktuarium znajdowało się na jednym ze wzgórz otaczających Radoneż. Tajemnica pochodzenia tej starożytnej pogańskiej budowli pozostaje nierozwiązana. Niektórzy uczeni uważają, że została ona założona przez Słowian. Starożytni kapłani czcili tu Belboga, uosobienie dobroci, modląc się o pomyślny los dla współplemieńców.

Według innej hipotezy świątynia została założona przez pierwszych osadników ugrofińskich i należy do kultury ugrofińskiej. Miejsce to nadal uważane jest za magiczne. Rosną tu dęby, a przez wąwóz przepływa strumień. Jego woda ma właściwości lecznicze, przywracając zdrowie i siły nawet ciężko chorym. Źródło to zostało niedawno poświęcone, a obok niego wybudowano kaplicę i łaźnię.

W drugiej ćwierci XIV wieku Radoneż stał się częścią Księstwa Moskiewskiego, utworzonego w 1263 roku. Baskakowów zastąpili książęcy namiestnicy, których obowiązkiem było przyciąganie osadników na podległe im terytorium poprzez zapewnianie im różnych korzyści. Być może z tego powodu w 1332 roku bojar rostowski Cyryl wraz z rodziną i krewnymi przeniósł się do Radoneża.

Epifaniusz Mądry pisał o nim: „Ten… sługa Boży, Cyryl, posiadał niegdyś wielki majątek w obwodzie rostowskim. Był bojarem, jednym ze sławnych i sławnych bojarów, posiadającym wielki majątek. Lecz pod koniec życia, na starość, zubożał i popadł w ubóstwo”. Cyryl i Maria wraz z rodzicami przybyli również do Radoneża z dziećmi: najstarszym Stefanem i najmłodszym Bartłomiejem.

W drugiej połowie lat 30. XIV wieku bojar Cyryl i jego żona założyli w Chotkowie pierwszy klasztor pustelników Pokrowskich, gdzie zostali pochowani. Ich najstarszy syn, Stefan, po śmierci żony złożył śluby monastyczne i osiedlił się w lesie na górze Makewec, zakładając w 1342 roku klasztor, który obecnie jest Ławrą Trójcy Świętej pod wezwaniem św. Sergiusza.

Po śmierci rodziców Bartłomiej podążył za bratem nad rzekę Konczurę, gdzie wspólnie „zbudowali posłanie i chatę, zbudowali dach, a następnie celę i wyznaczyli miejsce na mały kościółek. Kościółek został konsekrowany w imię Trójcy Świętej”. Stefan, zdając sobie jednak sprawę z „trudności życia na pustyni”, wkrótce wyjechał do Moskwy.

Bartłomiej wezwał opata Mitrofana, opata klasztoru Pokrowskiego, który „obdarzył go anielskim wizerunkiem” i nadał mu imię Sergiusz. Wydarzyło się to 7 października 1342 roku. Nawrócenie Bartłomieja do Boga nie było przypadkowe. Jako dziecko Bartłomiej doświadczył spotkania, które ukształtowało jego przyszłe przeznaczenie.

Jako dziecko Bartłomiej zmagał się z nauką czytania i pisania i często modlił się do Boga o pomoc. Pewnego dnia rodzice wysłali go na poszukiwanie zaginionego konia. Po drodze chłopiec spotkał starszego mnicha. Bartłomiej poprosił księdza o modlitwę, aby mógł nauczyć się czytać i pisać.

Starszy, wpatrując się w niego uważnie, pomodlił się i powiedział: „Od dziś Pan obdarza cię większą wiedzą niż twoich braci i kolegów”. Mały Bartłomiej nie miał pojęcia, że ​​to wydarzenie stanie się jego inicjacją do służby Bogu i ludziom. (To pamiętne spotkanie zostało przedstawione przez znanego artystę M. W. Niestierowa na obrazie „Wizja młodzieńca Bartłomieja”).

Życie monastyczne świętego Sergiusza było pełne pokory i łagodności, dobroczynnych i bezlitosnych cudów, zdumiewających wizji i ciężkiej pracy fizycznej. Sergiusz z Radoneża nie angażował się w życie polityczne Księstwa Moskiewskiego. Zakładając klasztor, położył podwaliny pod ruch duchowy, który wpłynął na kształtowanie się tożsamości narodowej. Ruch ten sprzeciwiał się jarzmu tatarsko-mongolskiemu i moralnemu „zniszczeniu”, jakie ze sobą niosło.

Główną cechą klasztoru Trójcy Świętej w czasach świętego Sergiusza było jego oddanie kontemplacji i ciszy. Ławra Trójcy Świętej stała się twierdzą chrześcijaństwa. Legenda głosi, że to Sergiusz z Radoneża wzniósł i poświęcił drewniany krzyż w miejscu dawnego kultu bożków w świątyni Białych Bogów, zmieniając energię starożytnego pogańskiego sanktuarium.

Ludzie głęboko wierzyli, że jego błogosławieństwo zawsze przynosiło powodzenie w interesach i chroniło ich przed złem i śmiercią. Za to Sergiusz z Radoneża był czczony nie tylko przez pospólstwo, ale także przez książąt. To on pobłogosławił wjazd księcia Włodzimierza z Sierpuchowa do Peresławia. Święty Sergiusz ochrzcił syna Dymitra Dońskiego, Jerzego, zapewniając mu w ten sposób szczęście i powodzenie w interesach. W 1380 roku pobłogosławił Dymitra Dońskiego i Włodzimierza z Sierpuchowa na bitwę pod Kulikowem, która oznaczała początek wyzwolenia Rosji spod jarzma tatarsko-mongolskiego.

Sergiusz z Radoneża posiadał dar jasnowidzenia. W 1390 roku święty Stefan z Permu przechodził ze swojej północnej diecezji do Moskwy. Zatrzymując się na Pokłonnej Górze, skłonił się z daleka monasterowi i pobłogosławił jego opata.

W tym czasie Sergiusz siedział z braćmi przy stole. Niespodziewanie wstał, skłonił się głęboko i wyjaśnił, że błogosławi biskupa Stefana, który zmierzał do Moskwy i zatrzymał się na Pokłonnej Górze. Mnisi, mając wątpliwości, wysłali akolitę, który odnalazł tam Stefana. Na pamiątkę tego niezwykłego wydarzenia na Pokłonnej Górze wzniesiono krzyż i kaplicę z wizerunkami świętych Stefana i Sergiusza. Przed rewolucją miejsce to nazywano „Pod Krzyżem”.

Pod wzgórzem znajduje się staw. Według starożytnej legendy wykopał go Sergiusz z Radoneża. Ci, którzy choć raz zanurzyli się w jego wodach, powracają do sił witalnych i szczęścia. Jego wody potrafią uleczyć wiele dolegliwości.

W pobliżu niziny i stawu znajduje się kolejne mistyczne miejsce związane z historią Moskwy. To Góra Wołkusza, od starożytnej nazwy „Wołkowusza”, oznaczającej „żałobnika”. Karamzin pisał o tym miejscu:

„Siedem mil od Trójcy Świętej, złote kopuły jej kościołów, otaczające ogromną dzwonnicę, wyłaniają się pośród zieleni lasów niczym majestatyczna kolumna. Wspiąłem się na górę Wołkuszę… Rosyjscy patrioci, to miejsce musi być wam znajome. Tutaj archimandryta klasztoru Trójcy Świętej pobłogosławił krzyżem i pokropił wodą święconą godnych synów Rosji, którzy wraz z wodzem Pożarskim i obywatelem Mininem maszerowali, by wyzwolić Moskwę spod obcego jarzma”.

29 maja 1988 roku w Radoneżu odsłonięto pomnik Sergiusza z Radoneża, zaprojektowany przez rzeźbiarza W. M. Kłykowa i architekta R. I. Siemierzyjewa.

Już za życia św. Sergiusza ustanowiono tradycję pielgrzymek do klasztoru Trójcy Świętej-Sergiusza, który w 1744 roku otrzymał tytuł Ławry. Pielgrzymki były dozwolone wyłącznie pieszo, ponieważ sam św. Sergiusz nigdy nie jeździł konno, w przeciwnym razie życzenia lub uszanowane prośby nie zostałyby wysłuchane ani spełnione.

Radoneż jest związany z tragicznymi wydarzeniami. W latach 1425–1453 toczyła się wielka wojna międzydynastyczna między wielkim księciem Wasilijem II a jego stryjem, Jurijem Zwienigorodskim, a następnie jego synem, Dymitrem Szemjaką. W lutym 1446 roku wielki książę udał się na pielgrzymkę do klasztoru Trójcy Świętej. Pewien Brunko ostrzegł Wasilija II przed zbliżającym się niebezpieczeństwem.

Ale on w to nie uwierzył, okazując nieostrożność, za którą zapłacił. Wielki książę został pojmany na drodze perejasłowskiej przez sługi Iwana Możajskiego, stronnika Dymitra Szemjaki, i oślepiony na wzgórzu nazwanym później Wzgórzem Ubogim.

Od tego czasu, według relacji naocznych świadków, w jasną księżycową noc można było zobaczyć czarną postać schodzącą potykając się, niemal macając, ze Wzgórza Ubogi, cicho przeklinającą okrucieństwo swego wroga Szemjaki. To duch księcia Wasilija II, nazywanego od tamtej pamiętnej nocy Czarnym, który od kilkuset lat poszukuje swego wroga.

Starożytna kraina Radoneża pamięta również Chowańszczyznę – czas walk księżnej Zofii z jej bratem Piotrem I. W 1682 roku książęta Chowani, wykorzystując powstanie ludowe przeciwko samowładztwu, próbowali przejąć tron ​​królewski. Po wstąpieniu na tron ​​carowej Zofii, książę Iwan Andriejewicz Chowański zażądał od niej dobrowolnej abdykacji, grożąc dalszymi buntami Strzelców.

Jakiś czas później, w dniu imienin carowej Zofii, moskiewscy bojarzy udali się do Wozdwiżeńskiego, aby złożyć gratulacje carowej. Książę Chowański i jego syn Iwan towarzyszyli im, nieświadomi ich losu. Ludzie lojalni wobec Zofii pojmali zdrajców i przyprowadzili ich przed jej oblicze. Carowa, nie dając nawet więźniom szansy na obronę, nakazała ich stracenie.

Straciła również Strzelców podejrzanych o zdradę. Książęta Chowańscy zostali ścięci na placu przy głównej drodze Moskwy. Z rozkazu Zofii pochówek straconych został zabroniony. Ich ciała zostały po prostu wdeptane w bagniste brzegi rzeki Wory w pobliżu wsi Gołygino. W ten sposób carowa Zofia świętowała swoje imieniny.

Istnieją niepotwierdzone doniesienia, że ​​Chowańscy zostali faktycznie pochowani na cmentarzu w sąsiedniej wsi Trójcy Świętej, Gorodok (Radonież). Według naocznych świadków, ojciec i syn Chowańscy wychodzą nocą na starą Moskiewską Drogę i proszą przechodniów o godny pochówek. Spełniając swoje prośby, kłaniają się nisko i zdejmują kapelusze. Wraz z nimi książęta zdejmują również odcięte głowy.

A. Rybakow opisał tę starożytną legendę w swojej książce „Ptak z brązu”. Ojca i syna Chowańskich często widuje się również na starym moście nad rzeką Worią. Ich jęki i krzyki przerażają nocnych przechodniów.

Radoneż to kraina zamrożonej historii. Ta starożytna kraina wciąż przechowuje opowieści i legendy naszych przodków, łącząc przeszłość z przyszłością niewidzialną nicią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz